Polski kierowca tira zamordowany w Rosji
Jechali z Petersburga do Moskwy. 20 kilometrów od stolicy Rosji dwaj polscy kierowcy zrobili postój. Tam na biesiadę zaprosili ich Rosjanie. Po wypiciu wódki Polacy stracili przytomność. Jednego z nich znaleziono następnego dnia zamordowanego. Drugiego uprowadzono.
- Rosjanie: Polak nasz wróg!
- Polski kapitan zadźgany przez marynarza
- Zobacz, jak Polak grozi bronią Niemcowi
- Policja ściga zabójcę milionerki z Polski
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeden z Polaków skorzystał na parkingu w miejscowości Klin koło Moskwy z pomocy dwóch rosyjskich kierowców przy drobnej naprawie swego tira. Potem Rosjanie zaprosili Polaków do swojego samochodu na alkohol - informuje Radio ZET. Wszystko działo się 6 marca.
Polscy kierowcy mieli wypić tylko sto gramów wódki i zaraz stracili świadomość. Nazajutrz jeden z nich został znaleziony martwy w swoim samochodzie. Był związany za ręce i nogi i miał kaptur na głowie. Jego samochód został nietknięty.
Drugi Polak został uprowadzony. Bandyci wywieźli go do lasu. Kiedy się ocknął, usłyszał że z kapturem na głowie ma iść przed siebie w las i się nie oglądać, bo zginie. Polak dotarł do pobliskiej wsi. Tam pomogli mu jej mieszkańcy.
Sprawę tajemniczego morderstwa i porwania bada już rosyjska milicja. Do miejscowości Klin wyjechał też już polski konsul z Moskwy i specjalna grupa dochodzeniowa z rosyjskiego resortu spraw wewnętrznych.
Ciężarówki prowadzone przez Polaków należały do różnych firm, ale kierowcy trzymali się razem na drodze. Każdy prowadził swoją ciężarówkę z innym ładunkiem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!