Chciał, by policja odnalazła jego telefon
Gdy pijany 20-letni mieszkaniec Gdyni zgubił telefon, wpadł na genialny - jego zdaniem - pomysł. Chciał, by komórkę znaleźli policjanci. Dlatego doniósł im, że padł ofiarą rozboju. Za fałszywe zeznania grożą mu nawet trzy lata więzienia.
- Szukają właściciela kołpaków w całym kraju
- Dostała kredyt na... paragon za parówki
- Przestępca uciekł policjantom sprzed sądu
- Komórka wszczepiana pod skórę to blef
- Maturzyści zmuszani do poparcia PSL-u?
- Niedoszli milionerzy w sidłach policji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Mężczyzna próbował przekonać policjantów z komisariatu na Wzgórzu Świętego Maksymiliana w Gdyni, że napadło go dwóch mężczyzn. Bandyci mieli zabrać mu telefon.
Funkcjonariusze szybko udowodnili, że żadnego rozboju nie było. Odkryli, że 20-latek pił alkohol z grupą swoich znajomych na plaży w Orłowie. Gdy zorientował się, że zgubił telefon, chciał, by poszukiwaniami zajęła się policja.
Komórkę funkcjonariusze rzeczywiście znaleźli. Leżała w... domu 20-latka. Teraz za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie i składanie fałszywych zeznań mężczyźnie grozi kara do trzech lat więzienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!