Spis niewierzących dzieci nie ma sensu
Młody człowiek może przeżywać bunt, może nie lubić katechety, ale zawsze potem, już jako dorosły, może przejść religijną przemianę uważa ksiądz Mirosław Ładniak, duszpasterz młodzieży. Dlatego duchownemu nie podoba się pomysł spisywania dzieci nie chodzących na religię.
- Religia nie zniknie ze szkół
- Ksiądz chce odebrać zakonnicom dom
- Kuria gdańska bezprawnie zbiera adresy
- Na religii ocenią teraz wiedzę, a nie wiarę
- Nie będzie dobrych ocen za chodzenie do kościoła
- Można ujawniać dane uczniów katolików
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sylwia Czubkowska: Gdańska kuria spisuje młodzież niechodzącą na lekcje religii, bo chce mieć informacje o tym, kto nadaje się na rodzica chrzestnego. Czy rzeczywiście opuszczanie
katechezy odbiera prawo do zostania ojcem lub matką chrzestną?
Ks. Mirosław Ładniak*: Tak, ale tylko dokładnie w tym okresie, gdy ktoś, jako nastolatek, nie chodzi na religię. Przecież po latach dorosły już człowiek może przejść przemianę religijną
i ponownie włączyć się w życie Kościoła. A wtedy jego wcześniejsza abstynencja na katechezie nie ma już najmniejszego znaczenia. Szczególnie że często młodzi ludzie rezygnują z
katechezy z błahych powodów: nie podoba im się katecheta, z księdzem nie mogą się dogadać. Mają do tego prawo bo przecież są nastolatkami, buntują się, wątpią. I tak samo mają prawo
zmienić się i odnaleźć wiarę.
W takim razie spisywanie młodzieży niechodzącej na katechezę nie ma większego sensu?
Ja nie polecałbym takiego spisu i nigdy takiego w Lubinie nie przeprowadzaliśmy. To może być po prostu zbyt kontrowersyjne i niepotrzebnie dzielić dzieci. Z drugiej strony nie ma co demonizować
podobnych spisów. One mogą dać księżom, którzy odpowiadają za chrzest, wiedzę, że kandydat na chrzestnego na katechezę nie chodził, a więc warto dokładniej wypytać go i rodziców
dziecka, czym kierowali się przy takim wyborze. Bo przecież chrzestny to nie ma być dobry znajomy, kolega, tylko duchowy opiekun dziecka.
*ks. Mirosław Ładniak jest wychowawcą młodzieży, organizatorem koncertów katolickich i pielgrzymek młodzieżowych w Lublinie























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!