Uwaga! Drapieżnik grasuje na Opolszczyźnie
Nie wychodźcie z domów po zmroku! - apeluje do mieszkańców gminy Biała na Opolszczyźnie tamtejszy burmistrz. W okolicy grasuje drapieżnik, który zabił już kilkanaście zwierząt hodowlanych. To może być puma lub lampart - przypuszcza policja. Zobacz amatorskie nagranie tego wielkiego kota.
- Świadek: To był ogromny kot
- Tajemniczy drapieżnik przybył z Niemiec?
- Kolejna ofiara bestii z Opolszczyzny
- "Drapieżca zostawił ogrome ślady pazurów"
- Bestia z Opolszczyzny może atakować ludzi
- Bestia z Opolszczyzny zaatakuje rowerzystów
- Drapieżnik z Opolszczyzny skoczył na auto
- Zobacz lwa, którego tropią policjanci
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Drapieżnika uchwycono obiektywem kamery w okolicach Dobieszowa na Opolszczyźnie. Materiał robi wrażenie. Na filmie widać, jak po śniegu skrada się duże zwierzę, przypominające pumę albo lamparta. Nagranie trafiło do internetu w piątek wieczorem. Ale jak twierdzi jego autor - Piotr Borelowski - film jest z 1 marca.
>>> Zobacz drapieżnika sfilmowanego na Opolszczyźnie
"Kilka dni później w okolicach Mokrej, 30 kilometrów dalej, tajemniczy drapieżnik zagryzł zwierzęta w trzech gospodarstwach" - czytamy w opisie nagrania w serwisie YouTube.
Policja potwierdza - w okolicach miejscowości Mokra grasuje groźne zwierzę. Zabiło kilka podrośniętych warchlaków, cielę, a nawet stukilowego tucznika. Weterynarz, który widział ofiary drapieżnika, przypuszcza, że mamy do czynienia z dużym kotem. Świadczą o tym ślady kłów i pazurów.
Te podejrzenia potwierdza również dyrektor opolskiego zoo. Po obejrzeniu amatorskiego nagrania stwierdził, że może to być puma, irbis lub lampart.
Policja - mimo że ma już film z drapieżnikiem i zainteresowała się sprawą - nie zamierza organizować obławy na kota. Ostrzega tylko przed nim mieszkańców okolicznych miejscowości. "Według dotychczasowych ustaleń zwierzę nie stanowi zagrożenia dla ludzi, stara się unikać kontaktu z człowiekiem. Informujemy właścicieli gospodarstw, żeby zabezpieczali inwentarz" - przyznaje komisarz Piotr Kulczyk z policji w Prudniku.
Nie wiadomo, skąd na Opolszczyźnie mógłby wziąć się wielki kot. Mundurowi nie mają doniesień, by jakikolwiek drapieżnik uciekł z pobliskiego zoo lub cyrku. Najbliższa hodowla takich zwierząt jest w Czechach, ale stamtąd też nie ma żadnych informacji o zbiegłym lamparcie czy pumie.
Niewykluczone, że drapieżnik uciekł z czyjejś prywatnej i niezarejestrowanej hodowli.
Podobna sytuacja miała miejsce w październiku w Małopolsce. Tam też miał grasować duży kot - puma lub młody lew. Tajemnicze zwierzę również udało się nagrać. Niestety, mimo szeroko zakrojonych poszukiwań, w czasie których użyto nawet helikoptera, policji nie udało się znaleźć tego drapieżnika.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!