Poprawia się stan rannych w wypadku autokaru
Poprawia się stan dzieci i opiekunów, rannych w dramatycznym wypadku w Świdnicy (Dolny Śląsk). Kilku pacjentów zostało już wypisanych ze szpitala. Autokar, którym wczoraj jechali do teatru, wbił się w przęsło wiaduktu kolejowego. 60-letni kierowca nie potrafi wyjaśnić, dlaczego nie pojechał inną drogą.
- Dlaczego autobus z dziećmi stracił dach?
- Prokurator o wypadku: To brak wyobraźni
- Dzieci z Francji ranne w wypadku pod Legnicą
- Dzieci przeżyły horror. Szkoła da im spokój
- Kierowca autokaru w szpitalu psychiatrycznym
- Szpital dziecięcy może się zawalić!
- Wypadek autokaru. 30 dzieci rannych
- "Po wypadku działy się dantejskie sceny"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tuż po wypadku do szpitala w Świdnicy trafiły 34 osoby. 14-letniego chłopca z obrażeniami czaszki do Wrocławia odwiózł śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W tej chwili w placówce w Świdnicy jest 12 rannych: dziesięcioro dzieci i dwie osoby dorosłe.
>>> "Po wypadku działy się dantejskie sceny"
"Dziś wypisaliśmy już do domu dwie osoby, a jeden z pacjentów został przeniesiony do szpitala w Wałbrzychu na oddział neurochirurgiczny" - mówi dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego "Latawiec" w Świdnicy Jacek Domejko. Stan jednego z dzieci jest ciężki, pozostałych pacjentów - stabilny.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi świdnicka prokuratura. 60-letniemu mężczyźnie, który kierował autokarem, grozi do ośmiu lat za kratkami za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Kierowcy nie można na razie przesłuchać - leży w szpitalu ze złamanym obojczykiem. Zgodę na przesłuchanie muszą wyrazić lekarze.
Jak tuż po wypadku relacjonował świadek, wysoki jednopoziomowy autokar wbił się w prawidłowo oznakowany wiadukt. W wyniku uderzenia zdarte zostało około 10 metrów dachu. Część foteli została całkowicie zniszczona, przednia szyba wypadła.
>>> Prokurator o wypadku: To brak wyobraźni
"Nie widać żadnych śladów hamowania. Autokar jest na świdnickich numerach, zatem kierowca musiał wiedzieć o wiadukcie. Może zapomniał, że jedzie tak wysokim autobusem" - relacjonował świadek.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!