Dziennik Gazeta Prawana logo

Ksiądz zginął przez sedes

11 maja 2009, 08:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prawosławny ksiądz Tomasz Lewczuk z Hajnówki przez tydzień był w śpiączce. W sobotę w nocy zmarł. Wszystko przez sedes, który ktoś postawił na drodze. Duchowny chcąc ominąć przeszkodę uderzył w drzewo.

2 maja ksiądz Tomasz Lewczuk razem z żoną, 7-letnią córeczką i 3-letnim synkiem wracali nocą z Warszawy do Hajnówki. Nagle, około godz. 21.50, na drodze między Bielskiem Podlaskim a Hajnówką kierowca . Próbował wyhamować.

". Na końcu uderzyło bokiem w drzewo" - mówi Andrzej Baranowski z biura prasowego wojewódzkiej policji. Ksiądz z. Jego rodzinę z ogólnymi potłuczeniami przewieziono do szpitala w Hajnówce. Ich życiu nic nie zagraża.

Ksiądz Tomasz miał 38 lat. Ponad i jako wikariusz pracował w parafii Świętej Trójcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj