Polka wyleczona ze świńskiej grypy
58-letnia Halina M., która podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zaraziła się wirusem grypy typu A/H1N1, opuściła szpital w Mielcu (woj. podkarpackie) i czuje się dobrze. Do szpitala kobieta trafiła 6 maja. Dziś jest już całkowicie zdrowa - zapewniają mieleccy lekarze.
- Piąty przypadek świńskiej grypy w Polsce
- Chory leciał do Polski trzema samolotami
- Polacy boją się jeść wieprzowinę
- Brytyjczycy rozpracowali świńską grypę
- Kopacz: Grypa nadal jest groźna
- Szkolne łazienki jak z trzeciego świata
- Bliscy chorego na A/H1N1 w szpitalu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Halina M. przebywała w szpitalu pięć dni, teraz nie ma już żadnego zagrożenia. "Nie ma żadnego zagrożenia zarażenia się wirusem od pani Haliny M." - powiedział DZIENNIKOWI ordynator Działu Zakażnego szpitala w Mielcu dr Józef Sznajder. "Pacjentka jest zdrowa i wróciła do domu" - dodał.
Rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego uspokaja, że nie ma powodu do nadgorliwości. Wirus grypy rozwija się w ciągu siedmiu dni, jeżeli zatem objawy wystąpią po tym terminie od powrotu z zagrożonych terenów, nie ma powodów do obaw. Dotychczas na 84 próbki pobrane od osób podejrzanych o zakażenie wirusem potwierdziła się tylko jedna.
Halina M. to pierwsza dotąd osoba, u której potwierdzono obecność wirusa A/H1N1. Druga podejrzewana o zakażenie wirusem pacjentka, 61-letnia mieszkanka Kolbuszowej, jest zdrowa.
Jak dotąd zagrożenie epidemią w Polsce wydaje się niewielkie. Inaczej sytuacja wygląda na świecie, gdzie wraz z wczorajszym przypadkiem trzeciej śmiertelnej ofiary w USA, zmarło już 52 osoby. Epidemiolodzy jednak ostrzegają, że wirus może zaatakować ze zdwojoną siłą na jesieni.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!