Majewski się wypalił? Zobacz, co go śmieszy
Czy Szymon Majewski traci formę? Niektórzy twierdzą, że ostatni odcinek jego show dowodzi, że coś jest na rzeczy. Może i traci poczucie humoru, bo amatorskie spoty, które wybrał w konkursie na najlepsze reklamy jego fikcyjnej partii, budzą mieszane uczucia. Zresztą, sami oceńcie.
- Golas chce pozwać Szymona Majewskiego
- TVN nie stać na "You can dance"?
- "Majewski to najlepsza odpowiedź na PiS"
- Szymon Majewski drwi z PO w nowym spocie
- Tak Majewski przerobił Tuska na króla
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwszy spot - za który jego autorzy dostali 2,5 tysiąca złotych nagrody - to "częstochowska rymowanka" zilustrowana scenką z rodzinnej libacji. Ojciec pyta syna na kogo głosować: "Myślę o Kurskim. Znana postać. Ma duże szanse, by się dostać". Syn odpowiada: "No nie, nie mogę. Będzie afera. Chcesz zagłosować na bulteriera?".
>>>Zobacz spot wyborczy partii EĄ z rymowanką
Ojciec z synem popija przy tym "Gorzałkę Wyborczą" z etykietą, na której widnieje podobizna Majewskiego i hasło "Niech moc będzie z wami". Puenta jest
taka, że warto głosować na Ędwarda Ąckiego, czyli jedno z wcieleń Szymona Majewskiego.
>>>Zobacz parodie reklamy ING z orędziem o kiełbasie
Drugi spot - który również nagrodzono kwotą 2,5 tys. zł -przedstawia kandydata w wyborach z ramienia partii PISK, której logo łudząco przypomina znak Prawa i Sprawiedliwości. Spot jest
parodią reklamy ING z Markiem Kondratem wygłaszającym orędzie o kiełbasie. Na dodatek wcale nie jest zabawniejszy od oryginału.
Tomasz Kin - znany prezenter radiowo-telewizyjny i recenzent poczynań naszych celebrytów - uważa, że Szymon Majewski tylko chwilowo utracił formę. Dodał, że nie wierzy w trend
spadkowy, ale przyznał, że wczorajszy odcinek był "siermiężny". "Za wysoko sobie postawił poprzeczkę i to będzie pułapka, w którą wpada wielu ludzi w
telewizji" - mówi DZIENNIKOWI Kin.
"Jest świetnym scenarzystą, felietonistą. Ale wydaje mi się, że wczoraj, gdyby nie było w studiu tych wszsytkich warm-up'erów od aplauzu, to reakcja publiczności byłaby
mizerna" - mówi Kin.
Wczorajszy odcinek "Szymon Majewski show" faktycznie nie powalał. Jedyną "perłą" były "Rozmowy w tłoku", gdzie aktorzy parodiowali
małżeństwo Lisów. Kin nazwał tę część programu "strzałem w dziesiątkę".
"Szymon Majewski nie jest w kryzysie. Niedawno robiłem z nim program w TVN Warszawa i widziałem jak reagowali na niego ludzie na ulicy. On ma gigantyczny kredyt, zwłaszcza u ludzi
starszego pokolenia" - dodaje Kin.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!