Złapał stopa i pojechał po śmierć
Mieszkaniec Kalisza myślał, że uśmiechnęło się do niego szczęście. W środku nocy udało mu się złapać stopa, którym miał dojechać do domu. Nie dojechał. Auto, którym jechało sześć osób, pędziło 150 km/h. Roztrzaskało się o betonowy mur kilka kilometrów dalej. Zginęły trzy osoby, w tym pechowy autostopowicz.
- Zabił się w skradzionym "maluchu"
- Wybuchła opona. Siedmioro dzieci w szpitalu
- Zabójcy uczą dzieci w szkołach
- Osa sprawcą tragicznego wypadku
- Auto wjechało w drzewo. Zginęła 20-latka
- Psychiatrzy mają problem z Zientarskim
- Policja straszy obrysami zwłok na jezdni
- Motocyklista potrącił 5-latkę i uciekł
- Tragiczny wypadek polskiego busa
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dawno nie było tak tragicznego wypadku na polskich drogach. Do niedzielnego popołudnia w wypadkach zginęło już 18 osób. Najtragiczniejszy wypadek zdarzył się w sobotę nad ranem w Kaliszu.
Piątka młodych ludzi wracała z dyskoteki w Russowie. Według policji kierowca pędził ponad 150 km/h. Zdążył jednak zauważyć 23-latka czekającego przy drodze na okazję. Mężczyzna dosiadł się "na czwartego" na tylną kanapę forda escorta. Na własną zgubę.
Kawałek dalej kierowca znów rozpędził auto do zawrotnej prędkości i stracił panowanie nad kierownicą. Escort dachował i wbił się z impetem w betonowe ogrodzenie drogi. Z przeciążonego tyłu wozu została miazga. Zginęły trzy osoby, w tym pechowy autostopowicz. Czwarty pasażer w stanie krytycznym walczy o życie.
20-letni kierowca wyszedł z wypadku niemal bez szwanku, wysiadł z auta o własnych siłach. Okazało się, że był trzeźwy. W niedzielę prokuratura postawiła mu zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku. Grozi mu osiem lat więzienia.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!