Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Tede: Chcę rozwalić system od środka

2009-06-20 | Ostatnia aktualizacja: 19:40 | Komentarze: 1 | skomentuj
Tede: Chcę rozwalić system od środka

Tede: Chcę rozwalić system od środka / Inne

"Ja nie mam problemu z tym, że tam byłem. I nie będę gadał żadnych politycznych kocopałów, że nie lubię obecnego prezesa telewizji" - tak Tede, jeden z najpopularniejszych polskich raperów, komentuje zamieszanie wokół jego występu na festiwalu w Opolu. W rozmowie z DZIENNIKIEM mówi też o pieniądzach, hip-hopie i sławie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jesteś rozczarowany tym, że nie dostaliście w Opolu Superjedynki?
Tede*: Zwariowałeś? Byliśmy w ogóle w wielkim szoku, kiedy dowiedzieliśmy się, że znaleźliśmy się wśród trójki nominowanych, do tego w dwóch kategoriach.

To po co tam pojechaliście, śpiewać ludziom o gibonach i dilerach?
Graliśmy wcześniej na wszystkich "Hip-hop Opolach", które były robione obok amfiteatru dla dzieciaków darmo. Przychodziło tam po parę tysięcy osób, a telewizja robiła z tego tylko mały obrazek. W tym roku nie było tej imprezy, ale okazało się, że nasza muzyka czy to, co robią Sokół i Pono, cieszy się zainteresowaniem. Ludzie na nas zagłosowali. Wiadomo, że odstajemy od establishmentu i nikt nie spodziewał się naszej wygranej. W końcu albumu "Ścieżka dźwiękowa" ani piosenki "22 Gibony (Diler)" nie puszczali w radiu czy w telewizji. Chcieliśmy pokazać tę paranoję naszego rynku. A sam kawałek wybrali organizatorzy - mieli tylko problem z tym, czy mają go nazwać "Diler" czy "22 Gibony". Wybrali ten drugi, bo pewnie myśleli, że chodzi o jakieś małpki.

Nie miałeś poczucia, że Opole to żenada? Sokół nie przyjechał i wykręcał się innym zakontraktowanym występem.
Dostał lepszą kasę, to się stawił gdzie indziej - zrozumiałe. Ale nie sądzisz chyba, że pojechałem tam ekscytować się przeglądem polskiej piosenki? Po pierwsze byłem tam dlatego, że dostałem hajs. Po drugie wiedziałem, że mogę wszystkich wkurzyć - tych, co nie chcieli mnie tam widzieć, i tych, którzy mnie tam zobaczyli. A po trzecie poszliśmy sobie na bankiet i dobrze się bawiliśmy. Jasne, że wiedziałem, co tam zobaczę na scenie, i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to żenujące. Ale ja jestem jak koń trojański - chcę to wszytko rozwalić od środka. Wiele osób jakoś nie może tego zrozumieć. Ja nie mam problemu z tym, że tam byłem. I nie będę gadał żadnych politycznych kocopałów, że nie lubię obecnego prezesa telewizji.

Efekt tego był jednak wymierny. Następnego dnia w gazetach pisali: "Raperzy Tede i Mezo dali słaby występ" - czyli nikt nie dostrzegł różnicy między wami?
Może masowy odbiór jest taki, że wszyscy rapujemy, więc ja i Mezo jesteśmy wrzucani do jednego worka razem z Pono i Sokołem czy Hemp Gru. Ale ktokolwiek jest wtajemniczony w temat, wie, że to dwie różne kategorie działalności scenicznej. Jak ktoś pójdzie na biletowany koncert Mezo i mój, to zobaczy zupełnie inną publiczność. I dostrzeże między nami "subtelną różnicę" - subtelną w dużym cudzysłowie. Raz graliśmy w Londynie w tym samym czasie co Mezo i Verba, u nas był pełny klub, a oni musieli obniżyć cenę biletów, bo było za mało chętnych. Natomiast nasz występ w amfiteatrze to zupełnie inna sprawa. My potrzebujemy reakcji publiczności, a kto z hip-hopowców zapłaci 60 złotych, żeby zobaczyć, jak wykonuję dwie piosenki, a potem Piaska i Ewę Farnę - kimkolwiek ona w ogóle jest.

Rozmawiał Jacek Skolimowski
Źródło: dziennik.pl
1234następna »
Wypowiedzi: 1
  • ~AntyHejter2011-04-23 21:01

    Oby więcej takich wywiadów ;)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «