Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Zabiły go szerszenie, kościół "schował klucz"

2009-06-28 | Ostatnia aktualizacja: 19:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

"U nas proboszcz zachował się, jakby był świętym Piotrem. Schował klucz. Nie wpuścił Leszka" - mówią mieszkańcy Siedliska w Lubuskiem. Mężczyzna zmarł nagle przy kopaniu rowów. Pożądliły go szerszenie. Ksiądz zgodził się na pogrzeb za normalną stawkę. Ale trumny do kościoła nie wpuścił, bo nie było ostatniego namaszczenia.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Najpierw ksiądz zapytał, czy chodził do kościoła i czy zostało udzielone ostatnie namaszczenie" - opowiada siostra zmarłego Sabina. "Dziwne. Ostatnie namaszczenie, gdy nikt nie spodziewał się tragedii. A czy był religijny? Jak większość z nas. Do kościoła chodził. Od czasu do czasu" - dodaje.

Jak pisze "Gazeta Lubuska", wówczas proboszcz zapytał retorycznie, jaki jest sens brać zwłoki Leszka do kościoła. Mszę i ostatnią drogę odprawił. Za normalną, obowiązującą w Siedlisku stawkę.

Leszek zginął pracując z kolegami przy meliroacji. Uderzyli przypadkowo w starą oponę, w której było gniazdo szerszeni. Wściekłe owady użądliły dwóch mężczyzn, Leszek, mężczyzna w sile wieku, nie przeżył.

"Nie weszliśmy do kościoła na mszę, zostaliśmy przy Leszku, obok kaplicy" - mówi anonimowo kolega mężczyzny. "Tak sobie myślę, że nawet tam, na tamtym świecie, obowiązują jakieś dziwne zasady, znajomości" - dodaje inny. "Bo w takim przypadku ksiądz jest takim jakby pośrednikiem między tym a tamtym światem. U nas proboszcz zachował się, jakby był świętym Piotrem. Schował klucz. Nie wpuścił Leszka" - tłumaczy.

>>>Uznana za zmarłą formalnie znów żywa

Proboszcz Siedliska nie ma zamiaru tłumaczyć się gazecie. Odsyła do kurii. A ta nie ma zamiaru krytykować księdza.

"Nie ma jakichś szczegółowych ustaleń, jak ma postępować proboszcz, przepisy prawa kanonicznego mówią jedynie, komu nie należy urządzać pogrzebu kościelnego" - tłumaczy "Gazecie Lubuskiej" ks. Andrzej Sapieha. "Są oczywiście sytuacje, gdy pełna ceremonia pogrzebowa jest niewskazana. Chociażby w przypadku, gdy zmarły jest wprawdzie katolikiem, ale jest niechętny w stosunku do Kościoła. Rytuał pogrzebowy przewiduje trzy formy i wybór zależy od rozeznania proboszcza" - kwituje całą sytuację.

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «