Fałszerze z Allegro zarabiają na Jacksonie
Wystarczy zdjęcie Króla Popu, kilka zamaszystych ruchów flamastrem i już jesteśmy bogatsi o 300 złotych. Fałszywe autografy Michaela Jacksona idą na Allegro jak świeże bułeczki. Fani alarmują serwis aukcyjny, ale ten nie zamierza nic robić z fałszerzami.
- Spalone kosmyki Jacksona idą na aukcję
- Będzie reality show z rodziną Jacksonów
- Wyprodukował 85 tysięcy pięciozłotówek
- Autografy Kaczyńskiego chodzą za złotówkę
- Wytatuowała sobie autografy na ciele
- "Byłem kochankiem Michaela Jacksona"
- Grzywna za podrabianie papieża Polaka
- Polski superagent rozbił europejską mafię
- Oto jak oszuści wyłudzają towary z sieci
- Nawet fałszerze nie wstydzą się Radia ZET
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Michael Jackson po śmierci stał się warty więcej niż za życia. Dlatego pamiątki po nim sprzedają się doskonale. Wiedzą też o tym fałszerze i nie mają żadnych skrupułów, by tę wiedzę wykorzystać.
>>>Zobacz, jak Polacy płakali po Jacksona
Jednym ze sposobów na łatwy zarobek są podróbki autografów wielkiego artysty. Choć w Polsce jest prawdopodobnie tylko jeden kolekcjoner posiadający autentyczny podpis Jacksona, ofert sprzedaży autografów na Allegro nie brakuje. Jak pisze "Dziennik Internautów", nie brakuje też naiwnych, którzy są w stanie dać 200 czy 300 złotych za zdjęcie artysty z kilkoma maźnięciami flamastra.
"Dobrzy oszuści są w stanie zarabiać na podrabianiu podpisów kilka tysięcy złotych miesięcznie, naciągając niedoświadczonych zbieraczy czy koneserów" - napisał do "Dziennika Internautów" Rafał Tamiła, kolekcjoner z pięcioletnim stażem.
>>>Znalazł się już "kochanek" Jacksona
Kolekcjonerzy zrzeszeni wokół jednego z internetowych forów zaalarmowali Allegro. Serwis jednak nie zamierza reagować na działania fałszerzy. "Trudno usunąć aukcję na podstawie jednostkowego zgłoszenia, ponieważ wiarygodność takich zgłoszeń jest praktycznie żadna" - napisano w oświadczeniu przesłanym Dziennikowi Internautów. "W przypadku zgłoszenia od samego autora autografu, jego menadżera lub reprezentującej kancelarii mielibyśmy pełne podstawy do podjęcia działań" - dodała Magdalena Krukowska, przedstawicielka serwisu.
>>>Trumna Jacksona dźwignią handlu
Jak oceniają prawnicy, serwis faktycznie nie ma obowiązku podejmowania jakichkolwiek działań. Pozostaje tylko zachować zdrowy rozsądek. W przypadku kupienia autografu, który budzi wątpliwości, można zamówić ekspertyzę specjalisty. Ale jest ona droga, zajmuje dużo czasu i nie gwarantuje sukcesu w ewentualnym procesie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!