Datą urodzin Hitlera uczą nas niemieckiego
Polaków bulwersują "polskie obozy śmierci", ale takiego - jak to nazwało wydawnictwo Buchmann - "przypadku" jeszcze nie było. Firma wydała samouczek, w którym jedno z ćwiczeń polega na tłumaczeniu daty urodzin Hitlera. Czy to żart? Przecież niemal każdy Niemiec wie, co symbolizuje data 20 kwietnia.
- Wszyscy "heilują" na widok pani Marks
- Niemieccy neonaziści: Bić Żydów!
- W "Top Gear" wyśmiewają się z Polaków
- Sikorski: Obóz Auschwitz należał do Rzeszy
- Uderzmy w Steinbach muzeum wypędzeń Polaków
- "To drastycznie antypolskie. A PO milczy"
- Niemcy wymigują się z Holokaustu
- Antypolskie plakaty na niemieckich słupach
- Niemcy: "polski obóz zagłady"
- PiS chce skończyć z niemieckimi roszczeniami
- Prusacy skarżą polski rząd
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O 20 kwietnia nie pozwalają Niemcom zapomnieć neonaziści, którzy co roku w tym dniu szczególnie się uaktywniają. Nie da się udowodnić, że użycie daty w ćwiczeniu z samouczka języka niemieckiego było celowe. Ale śledząca przemiany w tzw. niemieckiej pamięci historycznej senator PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk i jednocześnie szefowa Powiernictwa Polskiego nie ma wątpliwości: to świadome działanie.
>>> Sprawę samouczka wydawnictwa
Buchmann opisał na swym blogu Jakub Kumoch
"To niby błahostka, ale jeśli zsumujemy przypadki takich błahych spraw, to rysuje się obraz przemyślanej
strategii, która ma na celu urabianie pamięci wśród młodych pokoleń. Niedawno wybuchła przecież afera z grą komputerową, w której pijani polscy żołnierze napadają na radiostację w
Gliwicach" - przypomina Arciszewska-Mielewczyk z PiS.
Z wydawnictwa Buchmann nie otrzymaliśmy dziś żadnego komentarza, bo - jak dowiedzieliśmy się pod ogólnie dostępnym numerem do firmy - nie było jej szefa. Nasz rozmówca zapewniał
jednak, że to tylko przypadek. Nie chciał jednak wypowiadać się z imienia i nazwiska. A chodziło nam jedynie o skomentowanie 11 ćwiczenia, w którym autor prosi o przetłumaczenie
zdania: "Mam urodziny 20 kwietnia".
Senator Arciszewska- Mielewczyk uważa, że jeśli to był faktycznie "żart", to jest on skandalem. Młody człowiek, który natrafi w książce na datę 20 kwietnia i
zidentyfikuje ją nie jako przykład pomocny w nauce, lecz żart wydawnictwa, ma - zdaniem Arciszewskiej-Mielewczyk - "pomyśleć, że to jest fajne". "Młode pokolenie
już sądzi, że Niemcy są ofiarami wojny, że to my im coś zabraliśmy" - twierdzi polityk.
20 kwietnia to data, która w Niemczech kojarzy się podobnie, jak niektórym Polakom 13 grudnia. Niemcy generalnie identyfikują ją jako dzień hańby. Środowisko ultraprawicowe chciałyby jednak
zmienić ten obraz. Zdaniem Arciszewskiej- Mielewczyk nie tylko te środowiska. "Jest klasa polityczna i intelektualna, która czuwa, by wydawnictwa, partie, fundacje i stowarzyszenia etc.
realizowały określone zadania" - mówi senator z PiS.
"Dlaczego w polskojęzycznych encyklopediach nie ma martyrologii związanej z mordem w Lasach Pieśnickich? Bo są to wydawnictwa niemieckie. A atlasy, w których nazwy polskich miast
są po niemiecku? Czy to też jest jakiś żart?" - pyta senator.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!