Był sabotaż w polskiej armii?
Nowe transportery, które MON wysłał do Afganistanu, dojechały tam uszkodzone. Zniszczona została m.in. ich elektronika, a bez niej rosomaki są niezdolne do walki. Możliwy jest sabotaż - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
- Święto wojska bez defilady. Przez kryzys
- Talibowie zaatakowali polską bazę
- Nieprędko zobaczymy Patrioty w Polsce
- MON rzuca wojsko pod rosyjską granicę
- To on zastąpi generała Skrzypczaka
- Kombatanci: Armia to nie coca-cola
- Polskiej armii zostanie jeden śmigłowiec
- Zobacz, komu Tusk przytnie pieniądze
- Ministrowie zetną wydatki lub... odejdą
- Co ciągnie do wojska? Mieszkanie i emerytura
- Nasi łapią talibów, Afgańczycy wypuszczają
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Partia trzynastu transporterów Rosomak dla naszego kontyngentu w Afganistanie została wysłana na przełomie czerwca i lipca. Ostatni samolot - wynajęty od Ukraińców transportowy rusłan - wyleciał z Polski 2 lipca. Już na miejscu okazało się, że pojazdy są uszkodzone i nie mogą zostać skierowane do patroli. A żołnierze czekali na nie, bo kilka transporterów uszkodzonych przez miny-pułapki trzeba było odesłać na remont do kraju - pisze gazeta.
Dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak zlecił śledztwo w sprawie zniszczenia transporterów Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Jak ustaliła gazeta, SKW uważa, że w grę wchodzi sabotaż.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!