Rzeź jaskółek w Szczecinie
Gniazda spadały do wody niczym grad. A w nich pisklęta, które natychmiast tonęły. To wstrząsające relacje świadków pogromu wśród ptaków, do jakiego doszło na Moście Cłowym w Szczecinie. Zabójcami jaskółek zajmie się prokurator.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wśród mostowych przęseł gniazdują jaskółki. Trwa ich okres lęgowy. Są więc pod ochroną. Na nic się to nie zdało, bo trwa budowa Mostu Cłowego. Pracujący tam robotnicy zaczęli zrzucać z konstrukcji gniazda z pisklętami.
”Ludzie zwrócili uwagę najpierw na oszalałe ptaki. Potem zobaczyli robotników, którzy zrzucają gniazda do Odry. Pisklęta masowo ginęły” - opowiada Zofia Brzozowska z Fundacji ”Ratujmy Ptaki”
Kto mógł, ruszył na pomoc. Gdy łódki dotarły na miejsce, udało się uratować ledwie 4 pisklęta. Przebywają teraz pod opieką jednej z wolontariuszek Fundacji.
”Znaleźliśmy ślady po 320 zrzuconych gniazdach. To oznacza, zostało zabitych około 2 tysięcy piskląt” - informuje FRP. To i tak niepełne dane. Bo dotyczą tylko jeszcze niewyremontowanego przęsła. Na drugim, gdzie konstrukcje stalowe już zostały pomalowane, wszelkie ślady obecności ptaków zostały skrzętnie usunięte.
”Jaskółki za sprawą ocieplania budynków są wypierane z dotychczasowych miejsc gniazdowania. Zajmują więc wszystkie te, które wydają się bezpieczne. Wiemy, że na Moście Cłowym jaskółek były tysiące. W każdym gnieździe średnio po 5-6 piskląt. Ich wybicie było barbarzyństwem. Ale to też przestępstwo!” - mówi Brzozowska.
Dlatego teraz wyjaśnieniem sprawy zajmie się szczecińska policja i prokuratura.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!