Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

70 lat rozłąki żydowskiego rodzeństwa

2009-07-19 | Ostatnia aktualizacja: 19:44 | Komentarze: 0 | skomentuj
70 lat rozłąki żydowskiego rodzeństwa

70 lat rozłąki żydowskiego rodzeństwa / Inne

Ostatni raz widzieli się w bydlęcym wagonie, który ich i innych piaseczyńskich Żydów miał dowieźć do obozu zagłady. Oboje cudem przeżyli wojnę, nie wiedząc nic o swym losie. Siostra i brat odnaleźli się dopiero dwa miesiące temu na Florydzie. Po prawie 70 latach rozłąki.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Rachela Nurmann i Janusz Suraliński mają żydowskie korzenie. Ona mieszka w Tampie na Florydzie, on w Polsce. Najprawdopodobniej są rodzeństwem. Ich historię opisał nowojorski "Nowy Dziennik".

Choć spotkanie po tak długim czasie zakrawa na cud, doszło do niego zupełnie prozaicznie. Janusz dawno stracił nadzieję, że po tylu latach uda mu się znaleźć kogokolwiek ze swej żydowskiej rodziny, kto przeżył obóz koncentracyjny. Był prawie pewny, że zginęli nie tylko rodzice i trzej bracia, ale także jedyna siostra - Rachela. On sam cudem uniknął transportu do obozu, przeżył wojnę ukrywany przez Polaków. Wychował się w polskiej rodzinie jako adoptowane dziecko.

Jednak kilka miesięcy temu, namówiony przez znajomego, zdecydował się zamieścić ogłoszenie w żydowskiej gazecie, która ukazuje się w całych Stanach. Jak mówi, chciał mieć spokojne sumienie. "Znajomy był świadkiem cudownego odnajdywania się ludzi po latach i prowadził tego typu sprawy" - opowiadał Suraliński reporterce "Nowego Dziennika".

>>>Niemcy pomogą uratować obóz Auschwitz

Do anonsu dołączył zdjęcie z lat dzieciństwa. Na ogłoszenie odpowiedziała tylko jedna osoba - Rachela. Gdy zadzwoniła, była tak wzruszona, że nie mogła wydobyć z siebie głosu. Dlatego z Januszem rozmawiał jej znajomy. "Przez kilka następnych dni żyłem jak w jakimś transie, usiłując przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów sprzed 70 lat. Pamiętałem tylko, że moja starsza siostra miała jasne warkocze, było wtedy gestapo i psy strasznie ujadające... A potem nic już nie pamiętałem - miałem wtedy przecież tylko cztery lata" - mówi Janusz, który wówczas miał na imię Mendele.

czytaj więcej

Grzegorz Rzeczkowski
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «