Uważaj na ten samolot, to latający złom
"Papa error", "Prince Edward" lub "Pani Ewa" - tak załogi LOT-owskich samolotów nazywają boeinga 767 o dwóch ostatnich literach P i E w oznaczeniu rejestracyjnym: SP-LPE. Piloci i stewardesy są zgodni - to najbardziej zawodny samolot we flocie Polskich Linii Lotniczych. W czwartek miał kolejną awarię, wrócił do Polski w sobotę.
- "Burza zrywa słuchawki z głowy pilota"
- Pasażer boeinga: Nagle zaczęliśmy spadać
- Samolot LOT-u ledwo wyszedł z burzy
- Oto najbardziej tajemnicze katastrofy
- Dziwna awaria boeinga LOT
- Samolot LOT-u znów miał awarię
- Uwięzieni turyści wracają do kraju
- Lot przez Atlantyk stanie się horrorem
- Panika na Okęciu. Zatrzymali samolot
- Wysiadł autopilot. Boeing musiał zawracać
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piloci transatlantyków opowiadają sobie o SP-LPE kawały: "Spotyka się trzech pilotów i przechwala swoimi osiągnięciami. - Ja latałem w 1942 roku nad Berlinem - mówi pierwszy. - Ja latałem w akcji "Pustynna burza" - chwali się drugi. - Ja latam do Ameryki na Papa Error - rzuca trzeci. - To nie odwaga, to szaleństwo - odpowiadają dwaj pierwsi".
O tym, jak zawodną maszyną jest ten boeing, w czwartek przekonało się 237 pasażerów lotu 007 z Nowego Jorku do Warszawy. Samolot miał wystartować o 18.15 tamtejszego czasu. Miał, bo chwilę po tym, jak 19-letnia maszyna zaczęła kołować po płycie lotniska, pasażerowie poczuli straszny smród i zobaczyli dym w kabinie. Wybuchła panika, ludzie chcieli wysiadać. Stewardesy starały się ich uspokoić, po chwili dym znikł, ale za to zrobiło się strasznie gorąco. - W środku było przynajmniej 30 stopni Celsjusza. Ludzie nie mogli tego wytrzymać, dzieci płakały, a jedna kobieta nawet zemdlała - mówi jeden z pasażerów lotu 007.
Przez cztery godziny boeing 767 z niesprawną klimatyzacją stał na płycie lotniska, pasażerom nie pozwolono go opuścić. W końcu mechanikom udało się naprawić usterkę i samolot wystartował. Jednak prawie natychmiast załoga musiała podjąć decyzję o powrocie - klimatyzacja wciąż nie działała, a bez niej na wysokości ośmiu tysięcy metrów pasażerowie zamarzliby.
Okazało się jednak, że powrót na lotnisko nie nastąpił od razu. Zanim boeing wylądował, musiał przez ponad dwie godziny krążyć nad Nowym Jorkiem. Tyle trwało wypalanie paliwa z baków, co jest rutynową procedurą w takich przypadkach. Zresztą tak samo zrzucał paliwo rok temu w maju, kiedy również musiał zawrócić z powodu awarii na lotnisko w Nowym Jorku. Naprawa potrwała niemal cały piątek. Samolot dopiero w sobotę o 8.30 czasu polskiego odleciał do kraju.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni to już druga poważna awaria SP-LPE. 12 lipca pasażerowie, którzy mieli odlecieć nim z Rzeszowa do Nowego Jorku, musieli zostać w Polsce. Powód - zepsuł się układ paliwowy. Awaria była na tyle poważna, że samolot wypadł wtedy zupełnie z rozkładu lotów. Boeing przeszedł przegląd, ale wystarczył on jedynie na 12 dni bezawaryjnego latania.
Jednak absolutnie nie dziwi to załóg. "To jest latający złom. Miał już dziesiątki awarii. Pamiętam, że kiedyś w locie wysiadły kontrolki i światła w kabinie. Każda szanująca się linia lotnicza sprzedałaby go już dawno gdzieś do Afryki, by woził kozy" - mówi pilot LOT. Anonimowo, bo ma zakaz rozmów z prasą. Wtóruje mu mechanik. "W tym samolocie wymieniliśmy z powodu podejrzenia awarii mnóstwo części elektronicznych i elektrycznych, z USA ściągano serwisantów do wymiany elementów skrzydeł. W tym samolocie należałoby wymienić całe okablowanie, ale to kosztuje 3 mln dolarów" - mówi anonimowo.
Gdy chcieliśmy zapytać PLL LOT, dlaczego tak awaryjny samolot wiąż lata w jego barwach, rzecznik prasowy natychmiast odłożył słuchawkę. "Jest niedziela i mam wolne. Rozłączam się" - powiedział Andrzej Kozłowski, rzecznik LOT.






















~pee a lot2011-11-01 20:52
@Ja mioeszka w Polsce i jest typowym kretynem z pochodzenia PRLowskiego, ojciec ZOMOwiec, matka woźna w PRLowskim wywiadzie.
Mieszkanie w USA to prawdziwa przyjemność!
Nie trzeba latać LOTem!
~ja2011-11-01 17:07
"pee a lot" mieszka w usa i myje naczynia w stolowce boinga.
~pee a lot2011-11-01 16:55
Komunistyczni dziennikarze zapominaja ze samoloty trzeba utrzymywać, a remont samolotu po 16 latach zaniedbywania obsługi to chyba normalka!
Trzeba być naprawdę idiotą aby powtarzać takie bzdury jakioegoś anomimowego komunistycznego kretyna:
". "To jest latający złom. Miał już dziesiątki awarii. Pamiętam, że kiedyś w locie wysiadły kontrolki i światła w kabinie. Każda szanująca się linia lotnicza sprzedałaby go już dawno gdzieś do Afryki, by woził kozy" - mówi pilot LOT. Anonimowo, bo ma zakaz rozmów z prasą. Wtóruje mu mechanik. "W tym samolocie wymieniliśmy z powodu podejrzenia awarii mnóstwo części elektronicznych i elektrycznych, z USA ściągano serwisantów do wymiany elementów skrzydeł. W tym samolocie należałoby wymienić całe okablowanie, ale to kosztuje 3 mln dolarów" - mówi anonimowo.".
Samolot latał przez 16 lat bez problemów, a tylko polski service obsługi wiedział jak osczędzać na regularnych servisach.
3,000,000 dolarów na servive samopltu po 16 latach lotów to pestka!.
Oczywiście polskie głąby wola zrzucać paliwo i narażać pasząerów na niebezpieczeństwo niz remontować samolot po tulu latach zaniedbywań.
Każdorażowo jak samolot zrzuca paliwo to ioch to kosztuje koło kupę złotych 11
dla tego nigdy nie latam LOTem!
Są limie które utrzymuja swoje samoloty a nie oszczędzaja na obsłudze!
~pee a lot2011-11-01 16:44
Jak trzeba wymienić okablowanie po tylu latach to sie je wymienia a nie piepszy głupot zeże to kosztuje 3,000,000.
Jak lot nie stać na utrzuymanie samolotów to nierch przestanie ;latać zamiast narażać p[asażerów na niebezpieczeństwo!
Boeing 767 yo jeden z najbezpieczniejszych samolotów.
W prypadku AirBuis trzeba wymieniać cały samolot (l;atajaca trumnę) na Boeinga!
To Airbusy NIGDY nie powinny byc dopuszczone do lotów!
One po prostu spadają z nieba jak grad!
Po co cytować takich idiotów"
" Każda szanująca się linia lotnicza sprzedałaby go już dawno gdzieś do Afryki, by woził kozy" - mówi pilot LOT. Anonimowo"
Dać temu ANONIMOWEMU pilotowi idiocie TU 154M Lux niech na nim lata w nagrodę!
~pee a lot2011-11-01 16:34
Artykuł napisdany przez jakiegoś kretyna!
To nie wina samolotu a mechamików którzy go utrzymuja, przecież tpo polscy mechamicy!
Dlaczego to sie nie zdarza w samolotach w USA?
~pee a lot2011-11-01 16:29
Co za idiota napisał te bzdury!
Marcin Zielińsk nie taki złom kretynku jak Airbusy!
To wina mechaników ze podwozie sie zacięło!
Trzeba przeprowadzać odpowiednie utrzymanie samolotu!
Piloci powinni wiedzieć jak uruchamiac podwozie w takich sytuacjach awaryjnych!
Dlaczegfo jak TUpolew leciał do Smoleńska nie było eskorty F-16 dla prezydent
Dlaczego takie awarie nie zdarzaja sie w USA?
Brawo rzecznik Lotu!
"Gdy chcieliśmy zapytać PLL LOT, dlaczego tak awaryjny samolot wiąż lata w jego barwach, rzecznik prasowy natychmiast odłożył słuchawkę. "Jest niedziela i mam wolne. Rozłączam się" - powiedział Andrzej Kozłowski, rzecznik LOT."
W waszym brukowcu trzeba wymienic dziennikarzy na takich co mają rozum!
Naucz sie kretynie pisać poprawnie bo wiąż piepszysz głupoty!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!