Drżyjcie! Wielki Brat wchodzi do szkół
Drodzy uczniowie, mamy dobrą wiadomość: do lamusa odchodzi dziennik lekcyjny, jeden z najbardziej znienawidzonych atrybutów nauczycielskiej władzy. Jest i zła wiadomość: zastąpi go e-dziennik, który zwiększy kontrolę rodziców i pedagogów nad wami.
- Koniec ery papierowego dziennika
- Szachy obowiązkowym przedmiotem w szkołach
- Chodzą do szkoły w pampersach!
- Zmienię system sprawdzania prac
- Niemców będą uczyć Polacy?
- "Nauczyciele, śmiało mówcie o seksie!"
- Lekcje ratowania życia obowiązkowe i fikcyjne
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pamiętacie profesora Gąsowskiego z "Szatana z siódmej klasy"? Najsłynniejszy matematyk w literaturze polskiej słynął z wymyślnego systemu sprawdzania stanu wiedzy podopiecznych, który polegał na typowaniu nieszczęśników wywoływanych do tablicy na podstawie kombinacji numerów z dziennika lekcyjnego. Wiele wskazuje na to, że wkrótce wyczyny belfra z kultowej powieści Kornela Makuszyńskiego będą fantastyką na równi z bajką o żelaznym wilku. Ministerstwo Edukacji wydało bowiem rozporządzenie, które zwalnia nauczycieli z obowiązku prowadzenia dzienników lekcyjnych. Zamiast tego resort dopuszcza możliwość używania ich elektronicznych odpowiedników. W przyszłości jeden z, wydawałoby się, nieśmiertelnych atrybutów szkoły odejdzie do lamusa. Upłynie chyba jednak sporo wody w Wiśle, zanim e-dziennik stanie się akceptowanym przez wszystkich zainteresowanych artykułem powszechnego użycia. - Powstanie e-dzienników można porównać do przewrotu kopernikańskiego. Komputeryzacja jest nieunikniona, bo znacznie ułatwia pracę - entuzjazmuje się satyryk Krzysztof Skiba. - Fakt, że dzienniki przeniesione będą do internetu, wcale mnie nie dziwi. Każda dziedzina życia musi podążać za zmianami - dodaje aktor Maciej Stuhr.
Pisarz Eustachy Rylski jest sceptyczny: "Pomysł mi się nie podoba. Przecież nie można całego życia przenieść do internetu! Poza tym to się wydaje technicznie niemożliwe, wiele regionów Polski nie ma jeszcze dostępu do sieci".
Bat na leserów
Elektroniczny dziennik znacznie różni się od tradycyjnego. Największym novum jest to, że pozostaje dostępny przez okrągłą dobę. Rodzice na bieżąco będą mogli sprawdzać oceny i frekwencję na zajęciach, a nawet grafik planowanych klasówek. Będą też mieli ułatwiony kontakt z nauczycielami - za pomocą poczty elektronicznej. Pomysłodawcy uważają, że e-dzienniki staną się narzędziem w walce ze szkolnymi leserami i wagarowiczami. Zdania na ten temat są jednak podzielone. Wiele osób uważa, że to początek dehumanizacji polskiej szkoły.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!