"Ten artykuł to 99 procent nieprawdy" - mówi "Tygodnikowi Ostrołęckiemu" o artykule w "Polsce" Józef B. "To stek bzdur wyssanych z palca. Nawet nikt się ze mną nie skontaktował, nie dano mi szansy na odniesienie się do tych rewelacji. Brak mi słów na komentowanie tych wrednych plotek" - dodaje.

Gazeta powiązała niedawny pożar zakładu w Łysych ze sprawą Olewnika. Na razie śledczy badający sprawę tego pożaru przyjmują, że był nieszczęśliwy wypadek. Ale "Polska" dotarła do policjantów, którzy zajmują się tą sprawą. "Zabezpieczone ślady i przeprowadzone ekspertyzy absolutnie wykluczają możliwość, by pożar był wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności" - mówi gazecie jeden z nich.

>>>Rodzina Olewników rozszerza śledztwo

Dlaczego ktoś miałby podpalić zakład Jacka B.? To jeden z kluczowych świadków w sprawie porwania i zabicia Krzysztofa Olewnika. Jest znajomym rodziny. Grożono mu juz od dłuższego czasu. Groźby nasiliły się po powołaniu komisji śledczej w sprawie Olewnika. "Straciłeś córkę, a masz jeszcze troje dzieci" - taką telefoniczną groźbę skierowaną do biznesmena, według gazety, zarejestrowały policyjne urządzenia podsłuchowe.

>>>Oto 20 pytań, na które musi odpowiedzieć komisja

Józef B. przeżył bowiem podobny do Olewników dramat. Pięć lat temu porwano mu 25-letnią córkę Ewelinę. Schemat działania gansterów był podobny do tego, co w przypadku Olewników.

Za córkę porywacze zażądali miliona złotych okupu. Część pieniędzy dostali. Ale w międzyczasie gwałcili dziewczynę, a w końcu ją zabili i porzucili ciało w tapczanie w lesie.

Zeznania Józefa B. z pewnością mogłyby zaszkodzić Krzysztofowi Rutkowskiemu. Pomagał on biznesmenowi znaleźć córkę. Za swoje usługi wziął od biznesmena prawie milion złotych. Jego córki nie uratował.

Rutkowski u Józefa B. pojawiał się z Andrzejem K. pseudonim "King Kong". Przedstawiał go jako człowiek z dużymi znajomościami w świecie przestępczym. Ale potem, w śledztwie w sprawie Olewnika, zeznał, że Andrzeja K. nigdy nie widział. Jak pisze "Polska", gdyby Józef B. powiedział to oficjalnie, Rutkowski mógłby dostać zarzut fałszywych zeznań.

W śledztwie w sprawie Eweliny B. także popełniano rażące błędy. Policjanci nie sprawdzali na przykład alibi podejrzanych przestępców.

Naciskami na Józefa B. być może zajmie się komisja śledcza w sprawie Olewnika. "Jesteśmy zdeterminowani, by wyjaśnić wszystkie szczegóły tej wstrząsającej zbrodni" - mówi przewodniczący sejmowej komisji śledczej Marek Biernacki z PO.