To niejedyne kłopoty białostockiej Federacji Zielonych i przewodzącego jej Rafałowi Kosnie. Jak pisze "Kurier Poranny", znano ją głównie z tego, że stara się zablokować niemal każdą dużą inwestycję w mieście. Od marca 2008 roku do magistratu trafiło 40 protestów.

>>>Wywieźli Kononowicza na wyspisko śmieci

Kiedy sprawylądowały w sądzie, Zieloni nie płacili kosztów procesowych. Składali wniosek o zwolnienie z nich, bo maja status organizacji pożytku publicznego.

To się jednak skończyło. 27 lipca Wojewódzki Sąd Administracyjny oświadczył, że Federacja Zielonych nie ma do tego prawa. Nie przedstawiała bowiem między innymi wyciągów z kont bankowych. A taki obowiązek mają organizacje pożytku publicznego.

Rafał Kosny zapowiedział, że od decyzji będzie się odwoływał. Ale sąd ostrzegł go przy okazji, że wtedy musi się liczyć z kosztami. Zieloni nie mogę jednak złożyć broni, bo ich rachunek w sądzie urósł już do 20 tysięcy złotych.

Tymczasem Federacja już teraz tonie w długach. Jak pisze "Kurier Poranny", w ubiegłym roku organizacja zakończyła z 6 tysiącami długów. A konto bankowe już raz zajął komornik, by odzyskać ponad 7 tysięcy złotych po przegranym procesie.