Przez konserwatyzm boimy się zmian
Wyznawanie tradycyjnych wartości oraz głęboki konserwatyzm ma także negatywny wpływ na rozwój kraju. Polacy nie chcą zmian i nie są na nie otwarci. Ten konserwatyzm sprawia, że nasze społeczeństwo jest pasywne i bierne - mówi DZIENNIKOWI socjolog
- Manchester United ważniejszy od Polski
- Polak jest konserwatystą
- Polak żyje w rozdwojeniu
- "Madonna zbruka nasze uczucia religijne"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
KLARA KLINGER: Jesteśmy wyjątkowo konserwatywnym społeczeństwem – taki obraz Polaków wyłania się z Polskiego pomiaru postaw i wartości 2009.
MARCIN ZARZECKI*: To prawda. Nie chodzi tylko o powszechność praktyki religijnej, która pomimo lekkiego spadku i tak pozostaje dość wysoka, ale bardziej o postrzeganie wartości, które tradycyjnie są związane naukami Kościoła. Zaskakuje, że ten konserwatyzm nie tylko się nie zmniejsza, ale wręcz zwiększa pomimo przemian i rozwoju wolnego rynku.
To chyba dobrze?
Paradoksalnie wcale tak nie jest. Wyznawanie tradycyjnych wartości oraz głęboki konserwatyzm ma także negatywny wpływ na rozwój społeczeństwa.
Dlaczego?
Wartości konserwatywne wiążą się z hołubieniem przeszłości i tradycji. To nie pomaga w modernizacji społeczeństwa. Warto się przyjrzeć temu, co deklarują młodzi, którzy są najbardziej czułym barometrem zmian. A oni twierdzą, że najważniejszą dla nich wartością jest rodzina, a nie jak w innych krajach np. sukces zawodowy. To oznacza, że koncentrują się głównie na mikroskali swojego życia. Niestety, idzie to w parze z brakiem zainteresowania wartościami, które stanowią o dynamicznym rozwoju, czyli jakimkolwiek działaniu obywatelskim. Polacy nie chcą zmian i nie są na nie otwarci. Ten konserwatyzm sprawia, że nasze społeczeństwo jest pasywne i bierne.
Ale z badań wynika, że działania obywatelskie są dla Polaków ważne.
Kiedy pytaliśmy ludzi, jak traktują wolontariat, wszyscy zgodnie twierdzili, że to bardzo chwalebna idea. Jednak kiedy drążyliśmy temat, okazało się, że w ostatnich miesiącach nie robili nic na rzecz innych i tego nie zamierzają. To ujawnia skupienie się na własnych, indywidualnych wartościach. Jesteśmy rozdwojeni. Więc choć deklarujemy tolerancję i otwartość, to po krzyżowym ogniu pytań wychodzi, że co trzeci Polak chciałby, żeby w Polsce mieszkali tylko katolicy, nie akceptujemy też nowych ruchów religijnych. To sygnały o tendencjach ksenofobicznych.
A skąd u Polaków tak silne przywiązanie do rodziny?
W sytuacji niepewności ekonomicznej potrzebujemy bezpieczeństwa. A rodzina kojarzy się z poczuciem stabilności. Czyli można to interpretować jako przejaw postawy ucieczkowej i poszukiwania małej stabilizacji.
*Marcin Zarzecki, socjolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, współautor badania





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!