Stasiak wolał do knajpy, niż do dziennikarzy
Władysław Stasiak, szef kancelarii prezydenta, ma w życiu priorytety. Podczas wizyty w Tatrzańskim Parku Narodowym wybrał obiad w restauracji zamiast konferencji prasowej.
- Wycieńczony koń padł pod Morskim Okiem
- Zwolnił kolegę z partii. PO go wyrzuca
- Nad Morskie Oko nie dojedziemy już bryczką?
- Kancelaria Prezydenta zajmie się koniem
- Stasiak wraca do łask prezydenta
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wizyta Stasiaka w TPN miała związek ze śmiercią konia na drodze do Morskiego Oka. Przy okazji prezydencki minister chciał się zapoznać z działalnością Tatrzańskiego Parku Narodowego i sprawami Podhala. W dyrekcji TPN spotkał się z Andrzejem Gąsiennicą Makowskim, starostą tatrzańskim i Pawłem Skawińskim, dyrektorem TPN.
Na czas wizyty Władysława Stasiaka zaplanowano konferencję prasową z jego udziałem. Jakież było zdziwienie dziennikarzy, gdy minister na niej się nie zjawił. W tym czasie szef kancelarii prezydenta postawił na rozkosze podniebienia i pojechał na obiad.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!