Stańczycy i rycerze, czyli przyszłość polskiego konserwatyzmu
W III RP konserwatyści bywali ulubionymi "chłopcami do bicia" dla mainstreamowych lewicowo-liberalnych mediów. Konserwatywna prawica sama też popełniała błędy, które często skazywały ją na polityczny niebyt. Dziś, gdy prawicowe partie dzielą między siebie większość elektoratu, tamte czasy wydają się prehistorią. Ale czy oznacza to, że konserwatyzm ma przed sobą jasne perspektywy?
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rafał Matyja w swojej najnowszej książce "Konserwatyzm po komunizmie", której fragment dziś publikujemy, sporządza bilans rozwoju myśli konserwatywnej w ostatnim dwudziestoleciu. I zastanawia się zarazem, co z tego bilansu wynika na przyszłość. Jego zdaniem konserwatyzm zdoła zachować intelektualną i polityczną żywotność, jeśli zdecyduje się podjąć "grę z nowoczesnością". Jej istotą jest taka relacja wobec otaczającej rzeczywistości, która pozwala krytycznie "oswajać" zachodzące w niej zmiany i nie popadać w jałową kontestację. Konserwatyści muszą zdać sobie sprawę, że być może będą musieli zrezygnować z części dawnych lojalności i przekonań. I przejść na pozycje "postkonserwatywne", charakteryzujące się większą elastycznością. Bez tego skazani są na brnięcie w ślepą uliczkę buntu przeciw "zepsutemu Zachodowi" czy "relatywizmowi moralnemu". Na budowanie tożsamości, które zapewnią im wprawdzie komfortowe bytowanie w wieży z kości słoniowej, ale uczynią ich zarazem bezsilnymi w obliczu prawdziwych politycznych wyzwań.
Książka "Konserwatyzm po komunizmie" ukazała się nakładem Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych. Tytuł przedstawionego fragmentu, śródtytuły oraz skróty pochodzą od redakcji "Europy".
p
Rafał Matyja*:
Tradycja konserwatywna przybiera dziś w Polsce rozmaite formy. Przetrwają tylko te, które podejmą świadomą grę z nowoczesnością
Tytuł niniejszego tekstu jest nieco na wyrost, bo o przyszłości polskiego konserwatyzmu nie da się powiedzieć nic pewnego. Można jedynie wróżyć z przesłanek, przyglądać się tendencjom i rozwojowi myśli, analizować i porządkować główne wątki i możliwe pola sporu. Po takiej analizie wypada pozostawić czytelnikowi ostateczne prawo do stawiania prognozy dotyczącej przyszłości poszczególnych nurtów i form tego zjawiska.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!