Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Merkel to rasowy przywódca

2009-08-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Skoro wspomniał pan o Gerhardzie Schröderze i ukierunkowaniu Merkel na rozwiązywanie problemów, chciałabym zapytać o politykę zagraniczną Niemiec pod rządami Wielkiej Koalicji.
Merkel udało się dość szybko unormować stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, które po epoce Schrödera były mocno skomplikowane. Pani kanclerz krytycznie odnosi się również do Putina. Kontrowersje w koalicji wzbudziło co prawda to, że przyjęła w swoim gabinecie Dalajlamę - decyzja ta doprowadziła do napięć w relacjach z Chinami. W polityce europejskiej enerdowskie pochodzenie wychodzi jej na dobre, bowiem niewielu zachodnich polityków potrafi tak jak ona wczuć się w owe realia. Reprezentuje również raczej proeuropejskie nastawienie, próbując iść w tym względzie śladami Kohla - choć zaznaczmy, że sama sytuacja w Europie nie jest już tak sprzyjająca jak w latach 90. Wówczas politykę europejską kształtowała "koalicja czterech" - Helmut Kohl, Francois Mitterrand, Felipe Gonzalez i Jacques Delors. Dziś o takiej "drużynie" możemy najwyżej pomarzyć. Do tego Europa nie składa się już z 12 czy 15 państw. Dlatego o wiele trudniej jest porozumieć się odnośnie wspólnych projektów. Pani kraj jeszcze niedawno był w tym układzie bardzo trudnym partnerem.

A jak ocenia pan dzisiejsze relacje polsko-niemieckie?
Zasadniczo dobrze. Wedle mojej wiedzy, Donald Tusk i Angela Merkel raczej się rozumieją. Rzecz jasna, do dziś istnieje szereg kwestii drażliwych, takich jak sprawa polskich i niemieckich wypędzonych. Znam bardzo wielu Niemców, pochodzących z dzisiejszych terenów Polski, którzy pracują intensywnie nad pojednaniem. Należy rozumieć, że często wspominane "prawo do ojczyzny" nie oznacza, iż niemieccy wypędzeni chcą dostać swoją ojczyznę z powrotem, ale potrzebują uznania, że przypadł im w udziale ciężki los.

Należy tu jednak podkreślić, że dokładnie to samo kieruje wieloma Polakami. Jest to pragnienie, które przez 50 lat trwania komunizmu nie mogło zostać wyartykułowane.
Z całą pewnością ma pani rację. Ale też w tym sensie potrzeby niemieckich wypędzonych powinny znaleźć zrozumienie właśnie w Polsce. Kiedy jednak tak niesłychanie ceniona i szanowana w Niemczech osoba, jak Władysław Bartoszewski, nazywa Erikę Steinbach "blond bestią", widać wyraźnie, że w stosunkach polsko-niemieckich jest jeszcze bardzo wiele do wyjaśnienia. To raczej nieeleganckie sformułowanie. Tym bardziej cieszę się, że Angela Merkel ostatecznie pokazała, iż zależy jej w pierwszym rzędzie nie na niemieckich wypędzonych, ale na niemieckiej racji stanu. A to oznacza podchodzenie z wielką atencją do stosunków z Polską.

p

*Gerd Langguth, ur. 1946, politolog, publicysta, profesor na Uniwersytecie w Bonn, w przeszłości także polityk CDU. Od lat 70. związany z Fundacją Konrada Adenauera. Jest autorem politycznych biografii kanclerz Angeli Merkel (2005) oraz prezydenta Republiki Federalnej Horsta Köhlera (2007). Oprócz tego opublikował m.in. książki: "Deutschland andenken. Eine Nation im Dialog" (1998), "Mythos ’68" (2001) oraz "Das Innenleben der Macht. Krise und Zukunft der CDU".

Źródło: dziennik.pl
« poprzednia12345

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «