Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Nieudana gruzińska misja Kaczyńskiego

2009-08-08 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na lotnisku na prezydentów czekała gigantyczna kolumna samochodów, którą podstawił azerbejdżański przywódca Ilham Aliljew.

Alijew wcześniej rozmawiał z Kaczyńskim i obiecał mu pomoc. Jednak zaznaczył, że nie chce się mieszać do konfliktu.

"W rozmowie z Kaczyńskim rzucił kilka niewybrednych słów pod adresem Saakaszwilego. Twierdził, że Gruzja niepotrzebnie dała się wciągnąć w awanturę. Dodał jeszcze: <Ja jeszcze nie spaliłem za sobą mostów, zawsze mogę dogadać się z Kremlem>" - opowiada prezydencki minister.

Przez Azerbejdżan w kierunku Gruzji ruszyła kolumna oficjeli. Przy drodze co kilkanaście metrów stali azerscy milicjanci. Funkcjonariusze polskiego BOR ubrani jak na wojnę. Wokół spokój, ładne krajobrazy, pootwierane knajpy - żadnych oznak napięcia.

Na granicy oficjele przesiedli się do gruzińskich samochodów i pojechali do Tbilisi.

11.

Kaczyński próbował przejąć inicjatywę. Przez Piotra Kownackiego, który był już w Tbilisi starał się umówić spotkanie z Sarkozym. Strona polska naciskała na Gruzinów, żeby ci doprowadzili do spotkania z francuskim prezydentem. Gruzini odpowiadali, że niczego nie obiecują, bo to zależy od woli Sarkozy’ego.

W końcu francuski ambasador przekazał, że Sarkozy nie spotka się z Kaczyńskim ani innymi delegatami z Europy Wschodniej. Dlaczego? Francuzi znaleźli argumenty dyplomatyczne: "Sarkozy nie jest w Tbilisi z oficjalną wizytą jako prezydent Francji, a jedynie jako mediator Unii Europejskiej, i nie może spotykać się z przywódcami innych państw".

Kaczyński do stolicy Gruzji dotarł przed wieczorem. Nie było szans na dyplomatyczne rozmowy - pierwszym punktem programu był wiec. Dziesiątki tysięcy ludzi czekały już kilka godzin na placu przed budynkiem parlamentu w alei Rustawelego na wystąpienie Kaczyńskiego, Juszczenki i przywódców państw bałtyckich. Wszyscy wygłosili bardzo ostre mowy, ale polski prezydent był chyba najtwardszy:

Michał Majewski, Paweł Reszka
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123456789101112następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «