Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

7 mitów o legendarnym festiwalu hipisów

2009-08-08 | Ostatnia aktualizacja: 19:50 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie był ani pierwszym, ani najlepszym artystycznie, ani największym festiwalem muzycznym w historii. Został za to najsłynniejszym. Jak to możliwe, że Woodstock - impreza, która powinna zostać zapamiętana jako katastrofa, od 40 lat jest uznawana za kulminacyjny moment ery hippisów?

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Plakat obiecywał: "Woodstock Muzyczny i Artystyczny Jarmark w White Lake zaprasza na Ekspozycję w porze Wodnika - 3 dni pokoju i muzyki". I festiwal przetrwał w pamięci właśnie jako taki. Po latach zapomniano o trefnych narkotykach, gigantycznych korkach drogowych, śmierci trzech osób, braku jedzenia, toalet i chłodzie czy ciągnących się w nieskończoność przerwach między występami. A przecież w tamten sierpniowy weekend władze stanu Nowy Jork uznały obszar wokół miasteczka Bethel za strefę klęski żywiołowej. Jakie znaczenie ma dziś jednak informacja, że koncert Jefferson Airplane opóźnił się o 17 godzin? Kogo obecnie obchodzi, że finałowy występ Jimiego Hendriksa miał miejsce dopiero rano czwartego dnia i to przed zaledwie 25-tysięczną zmarzniętą widownią, gdyż ponad 300 tysięcy widzów już dawno udało się do domu? Do historii przeszło jego przejmujące wykonanie amerykańskiego hymnu. Magnetyzm nazwy "Woodstock" był tak silny, że w w 25. rocznicę imprezy, w 1994 roku, do Sugerties przyjechali widzowie z całego świata, w tym spora grupa z Polski. Byłem tam i ja, ale przede wszystkim Jurek Owsiak, który pod wrażeniem festiwalu stworzył swój Przystanek Woodstock. W tym roku do Kostrzyna przybyło rekordowe 400 tysięcy widzów. Gościem honorowym był sam Michael Lang.

p

Mit 1. Dla hippisów liczy się idea, a nie kasa

"Młodzi mężczyźni dysponujący nieograniczonym kapitałem poszukują interesujących, legalnych możliwości inwestycyjnych i propozycji biznesowych" - ogłoszenie takiej treści pojawiło się pod koniec 1968 roku w "New York Timesie" i "Wall Street Journal". Jego autorami byli dwudziestolatkowie John P. Roberts oraz Joel Rosenman, którzy chcieli napisać scenariusz serialu telewizyjnego o przedsiębiorcach, którzy mają więcej pieniędzy niż pomysłów. Traf chciał, że młodzieńcy poza ambicjami artystycznymi rzeczywiście mieli na zbyciu trochę gotówki. Wśród pięciu tysięcy osób, które odpowiedziały na anons prasowy, znaleźli się: 22-letni Michael Lang i cztery lata starszy Artie Kornfeld. Wspólnie zaproponowali zbudowanie studia nagraniowego w urokliwej wsi Woodstock, gdzie posiadłość miał m.in. Bob Dylan. Czwórka szybko doszła do wniosku, że ich ambicje mierzą wyżej i postanowili zorganizować największy w historii festiwal muzyczny. Broń Boże nie dla idei, tylko dla zysku. "Pomysł był banalnie prosty" - po latach wspominał Lang. "Zbierzmy w długi weekend w jednym miejscu wystarczająco dużą liczbę topowych wykonawców rockandrollowych i świat znajdzie drogę do naszych drzwi. I dokładnie to się stało".

Grzegorz Brzozowicz
Źródło: dziennik.pl
12345następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «