Pijani sanitariusze chcieli ratować rannego
Kompletnie pijanych sanitariuszy przywiózł na miejsce wypadku kierowca karetki, który też był po kilku głębszych. Mieszkańcy wsi musieli siłą trzymać rannego, bo nie chcieli żeby opatrywała go taka rozrywkowa ekipa.
- Wypadek karetki, cztery osoby ranne
- Hordy pijanych popsuły winobranie
- Pijany przeżył zderzenie z lokomotywą
- Pijany maszynista pociągu z cysternami
- Wracali z dyskoteki. Skończyło się masakrą
- Polki piją na potęgę, ale w samotności
- Myślała, że ma raka, bo szpital się pomylił
- Dwunastolatka miała dwa promile
- Pijany uciekał polonezem. Padły strzały
- Tak się bawią rodzice na wakacjach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zaczęło się niewinnie. Mieszkaniec wsi Tymianki-Moderki na Mazowszu rozciął sobie podudzie. Rodzina wezwała pogotowie, ale gdy na miejscu pojawiła się karetka, sanitariusze dziwnie się zachowywali. W dodatku czuć było od nich alkohol.
Mieszkańcy wezwali policję. Zanim jednak ta nadjechała, sanitariusze chcieli za wszelką cenę zabrać rannego do szpitala. Według świadków próbowali go wyrwać rodzinie nawet siłą. Na szczęście powstrzymali ich mieszkańcy wsi.
Policjanci zbadali załogę karetki alkomatem. 45-letni kierowca miał 2,1 promila, a sanitariusze po 2,23 i 2,14 promili alkoholu we krwi. Wszyscy trzej zostali zatrzymani przez policję.
Ranny mieszkaniec Tymianków już inną karetką pojechał do szpitala.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!