Grupa żoliborska rozbita po raz drugi
Dopiero seria strzałów z policyjnej broni zakończyła w sobotę ucieczkę bandytów związanych z niebezpieczną stołeczną grupą żoliborską. Zatrzymani przewozili broń maszynową z tłumikiem oraz cztery kilogramy heroiny warte milion złotych.
- Lot skazańców wylądował w Warszawie
- Chcieli zabić Najsztuba, posiedzą krócej
- To z nimi za kratki trafił Lew Rywin
- Pójdzie siedzieć przez Naszą-klasę
- Wlecze się proces gangstera "Pyzy"
- O włos od krwawej wojny gangów w stolicy
- Groźny bandyta sam przyszedł do prokuratury
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To był finał operacji skierowanej przeciwko odradzającej się mafii żoliborskiej, którą policjanci z CBŚ i Komendy Stołecznej Policji prowadzili w ubiegłym tygodniu. "Od kilku miesięcy mieliśmy sygnały, że grupa, która była postrachem Warszawy, próbuje wznowić działalność" – mówi jeden z oficerów policji.
|
|
Na początku ubiegłego tygodnia funkcjonariuszom udało się zatrzymać czterech 20-latków, którzy mieli przy sobie ponad pół kilograma marihuany. Śledczy zdobyli wtedy informacje, że pozostający na wolności gangsterzy szykują duży transport używek. Udało im się również namierzyć samochód, którym podróżowali: niebieskiego seata. "Kierowca chciał staranować jadący przed nim samochód. Dopiero seria strzałów ostudziła jego emocje" – tłumaczy nasz rozmówca. Wkrótce przestępca wraz z dwoma pasażerami leżał skuty kajdankami. "Wszyscy staną przed sądem, który zdecyduje, czy trafią do aresztu" – tłumaczy rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!