To był finał operacji skierowanej przeciwko odradzającej się mafii żoliborskiej, którą policjanci z CBŚ i Komendy Stołecznej Policji prowadzili w ubiegłym tygodniu. "Od kilku miesięcy mieliśmy sygnały, że grupa, która była postrachem Warszawy, próbuje wznowić działalność" – mówi jeden z oficerów policji.

Na początku ubiegłego tygodnia funkcjonariuszom udało się zatrzymać czterech 20-latków, którzy mieli przy sobie ponad pół kilograma marihuany. Śledczy zdobyli wtedy informacje, że pozostający na wolności gangsterzy szykują duży transport używek. Udało im się również namierzyć samochód, którym podróżowali: niebieskiego seata. "Kierowca chciał staranować jadący przed nim samochód. Dopiero seria strzałów ostudziła jego emocje" – tłumaczy nasz rozmówca. Wkrótce przestępca wraz z dwoma pasażerami leżał skuty kajdankami. "Wszyscy staną przed sądem, który zdecyduje, czy trafią do aresztu" – tłumaczy rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.