Koń padł na Starówce, bo był za gruby?
Koń ciągnący dorożkę padł dziś na warszawskiej Starówce, tuż przy Barbakanie. Policja zasłoniła martwe zwierzę parawanami. Wstępne badanie wykazało, że przekarmiony koń nie wytrzymał ciężkiej pracy w dużym upale.
- Nad Morskie Oko nie dojedziemy już bryczką?
- Gehenna koni znanego polityka z Łodzi
- Koniec koszmaru koni byłego radnego SLD
- Obława na śmierdzącego uciekiniera
- Kancelaria Prezydenta zajmie się koniem
- Wycieńczony koń padł pod Morskim Okiem
- Oto koń, który zasypia na torze
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Koń ciągnący dorożkę zdechł na ul. Freta, tuż pod główną bramą Barbakanu. Świadkowie twierdzą, że nie wyglądał na wychudzonego lub zaniedbanego. Weterynarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził że przyczyną zgonu było przeciążenie układu krwionośno - oddechowego spowodowane upałem. "W tym przypadku koń wygląda wręcz na spasionego. Był gruby i najprawdodpoboniej dlatego nie zniósł takiego wysiłku fizycznego" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Gruda ze Straży dla Zwierząt.
Woźnica nie był w stanie okazać strażnikom ani książeczki szczepień, ani żadnego innego dokumentu świadczącego o tym, że koń był pod opieką weterynarza. Powiedział za to, że zwierzę pracowało dziś pierwszy dzień po miesięcznej przerwie, bo wcześniej jego właściciel leżał w szpitalu.
"Zabieramy konia na sekcję w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Po niej będzie można powiedzieć coś więcej. Na razie wygląda to jednak, na kolejną ofiarę ludzkiej głupoty. Prosta mentalnośc mówi, żeby karmić konia, to będzie miał więcej siły. Ale to wcale tak nie jest" - mówi Gruda.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!