35-letni Janusz od ponad 10 lat pracuje w jednym z największych polskich banków. W ubiegłym roku dostał świetną propozycję, jednak w mniejszej instytucji finansowej. Proponowano mu nie tylko pensję wyższą o jedną trzecią, ale także obietnicę pewności zatrudnienia przez co najmniej pół roku. Nowa firma tak bardzo chciała go zatrudnić, że na rozmowę kwalifikacyjną zapraszano go z żoną, by i ją przekonać, że mąż dokonuje trafnego wyboru.

Jednak w Polsce zaczynał się kryzys i codziennie media bombardowały Janusza informacjami o coraz gorszej sytuacji banków. Dlatego mężczyzna postanowił pozostać przy swojej starej, choć gorzej płatnej pracy.

Najnowsze dane z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Advisory Group Test Human Resources potwierdzają, iż w 2008 r. nastąpił nagły spadek mobilności polskich pracowników w porównaniu z rokiem 2007. Wtedy na nową pracę zdecydowało się 18 proc. Polaków, w 2008 już tylko 11 proc. "A w tym roku będzie ich jeszcze mniej" - prognozuje ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz. "W sytuacji gdy rośnie bezrobocie, priorytetem stało się posiadanie bezpiecznej posady, a nie rozbudowywanie swojego CV" - dodaje Mordasewicz.

Nawet w regionach takich jak Mazowsze czy Górny Śląsk, gdzie jeszcze w 2007 r. pracę zmieniał co czwarty zatrudniony, w 2008 r. decydował się na to ledwie jeden na dwudziestu.

"Przeważa myślenie: lepsza praca stara, słaba, ale pewna, niż nowa" - tłumaczy Jacek Santorski. "Do tego duża część z tych bardziej odważnych, mobilnych pracowników już nie jest brana pod uwagę, bo po prostu wcześniej wyjechali do pracy do Unii" - dodaje. I rzeczywiście, w 2008 r. tylko 6 proc. spośród wszystkich zmieniających pracę zdecydowało się na emigrację.

Najmocniej trzymają się pracownicy mocno dotkniętej kryzysem branży motoryzacyjnej. W 2007 r. zmieniło pracę 23 proc. spośród nich, w 2008 już tylko 16 proc. "Mają rację, że trwają w starej firmie, bo osoba, która teraz wypadnie z tego rynku, może mieć poważne problemy z powrotem" - ocenia Mordasewicz. "Pozostanie jej tylko przebranżowienie się" - dodaje ekspert.