Zmiana pracy w kryzysie? Nie w Polsce
Kiedy Amerykanów dotyka kryzys, zaczynają kombinować, zmieniać branże, przeprowadzają się. My za to wolimy okopać się na pewnej posadzie. Ale to nic złego" - mówi DZIENNIKOWI psycholog biznesu Jacek Santorski. W 2007 r. na zmianę pracy zdecydował się blisko co piąty polski pracownik, ale już w ubiegłym roku taka zmiana dotyczyła tylko jednego na dziesięciu.
- Nie ma pracy dla polskiej młodzieży
- PIP: co drugi polski pracodawca oszukuje
- Lekarz rekordzista pracuje na 25 etatach
- Jest praca w Radiu Maryja. Ale za darmo
- Czystka w TVP. Zwalniają gwiazdy ekranu
- Firmy ratują się ustawą
- Szczęśliwy Polak to prawnik
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
35-letni Janusz od ponad 10 lat pracuje w jednym z największych polskich banków. W ubiegłym roku dostał świetną propozycję, jednak w mniejszej instytucji finansowej. Proponowano mu nie tylko pensję wyższą o jedną trzecią, ale także obietnicę pewności zatrudnienia przez co najmniej pół roku. Nowa firma tak bardzo chciała go zatrudnić, że na rozmowę kwalifikacyjną zapraszano go z żoną, by i ją przekonać, że mąż dokonuje trafnego wyboru.
Jednak w Polsce zaczynał się kryzys i codziennie media bombardowały Janusza informacjami o coraz gorszej sytuacji banków. Dlatego mężczyzna postanowił pozostać przy swojej starej, choć gorzej płatnej pracy.
Najnowsze dane z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą Advisory Group Test Human Resources potwierdzają, iż w 2008 r. nastąpił nagły spadek mobilności polskich pracowników w porównaniu z rokiem 2007. Wtedy na nową pracę zdecydowało się 18 proc. Polaków, w 2008 już tylko 11 proc. "A w tym roku będzie ich jeszcze mniej" - prognozuje ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" Jeremi Mordasewicz. "W sytuacji gdy rośnie bezrobocie, priorytetem stało się posiadanie bezpiecznej posady, a nie rozbudowywanie swojego CV" - dodaje Mordasewicz.
Nawet w regionach takich jak Mazowsze czy Górny Śląsk, gdzie jeszcze w 2007 r. pracę zmieniał co czwarty zatrudniony, w 2008 r. decydował się na to ledwie jeden na dwudziestu.
"Przeważa myślenie: lepsza praca stara, słaba, ale pewna, niż nowa" - tłumaczy Jacek Santorski. "Do tego duża część z tych bardziej odważnych, mobilnych pracowników już nie jest brana pod uwagę, bo po prostu wcześniej wyjechali do pracy do Unii" - dodaje. I rzeczywiście, w 2008 r. tylko 6 proc. spośród wszystkich zmieniających pracę zdecydowało się na emigrację.
Najmocniej trzymają się pracownicy mocno dotkniętej kryzysem branży motoryzacyjnej. W 2007 r. zmieniło pracę 23 proc. spośród nich, w 2008 już tylko 16 proc. "Mają rację, że trwają w starej firmie, bo osoba, która teraz wypadnie z tego rynku, może mieć poważne problemy z powrotem" - ocenia Mordasewicz. "Pozostanie jej tylko przebranżowienie się" - dodaje ekspert.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!