Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Dziecko szuka sponsora. Koniecznie z bmw

2009-08-24 | Ostatnia aktualizacja: 19:53 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wulgarny język, niecodzienne oczekiwania, ale przede wszystkim wiek internautki szokuje w anonsie, który znalazł się na portalu "Nasza-Klasa". Sponsora szuka 14-latka, która stawia wymagania nawet co do marki samochodu, jakim ma jeździć jej potencjalny partner.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Anons internautki Moniki pojawił się na "Naszej-Klasie" na forum jednego z rzeszowskich gimnazjów: "Jestem młodą, 14-letnią dziewczyną o ciekawych kształtach. Szukam sponsora. Wymagania: wiek 25-40 lat, stała praca, hojność, samochód (BMW albo audi) oraz sprawny języczek".

Pod wpisem na "Naszej-Klasie" szybko rozpętała się dyskusja. Większość internautów była oburzona, tylko nieliczni pozwalali sobie na żarty. Monika początkowo próbowała się bronić, potem wyśmiewać innych użytkowników portalu, w końcu zniknęła.

Serwis "Nasza-Klasa" przyznaje, że próbuje walczyć z tego typu anonsami. "Sednem problemu nie jest umieszczanie takich anonsów w Internecie, ale fakt, że dzieci praktykują takie zachowania, jak te opisane... Nasz Dział Obsługi Użytkownika nie spotykał się z takimi ogłoszeniami. Możemy reagować na zgłoszenia o takich wpisach, przekonywać rodziców do baczniejszego nadzoru tego, co dziecko zamieszcza w Internecie, jak z niego korzysta" - mówi Joanna Gajewska, rzeczniczka portalu.

W dyskusji pod postem pojawia się też ciekawy wątek, jakoby wpis miał być nietypową promocją filmu "Galerianki" w reżyserii Katarzyny Rosłaniec. To dokument opowiadający o nastolatkach szukających sponsorów w galeriach handlowych. Jednak dystrybutor filmu - "Monolith Films" - nie przyznaje się do takich działań. "Nie jest to część kampanii promocyjnej dla filmu <<Galerianki>>" - zapewnia Michał Duma z MF.

Co gorsza jak przyznaje policja, takich anonsów jest coraz więcej. "W zasadzie nic nie możemy zrobić. Poza jednym, by kolejny raz zaapelować do rodziców o baczne przyglądanie się temu, co dzieci robią w wolnym czasie i co zamieszczają na kontach w portalach społecznościowych. Taka kontrola może się przydać, choć pewnie nastolatkom się nie spodoba. Taki anons, nawet jeśli jest wygłupem, dla pedofila jest bezcenny. W sieci nikt nie jest anonimowy, a znalezienie kogoś w tak zwanym realu dla dorosłego nie stanowi większego problemu" - mówi policjantka, która zajmuje się sprawami nieletnich.

kc
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «