Runął 50 metrów w dół wodospadu
To miały być wymarzone wakacje. 21-letni Polak spędzał urlop wspólnie z kolegami podziwiając uroki norweskich fiordów. Zgubiła go ciekawość. Wdrapał się samotnie na szczyt jednego z wodospadów. Tam stracił równowagę i runął do lodowatej wody z wysokości 50 metrów.
- Tragedia turystów nad polskim morzem
- Znaleziono ciało zaginionego Polaka
- Sprawca wypadku w Gdyni zatrzymany
- Polski himalaista zginął w Tatrach
- Kolejna wielka wyprawa Janka Meli
- Kilkunastu rannych w wypadku na Śląsku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do wypadku doszło w poniedziałek krótko przed godz. 18. 21-latek z Polski wspólnie z dwoma innymi Polakami i Francuzem spędzali wakacje podróżując autem po Norwegii. Wczoraj popołudniu zatrzymali się przy jednym z wodospadów Lavisfossen w Aurland.
"Jeden z nich poszedł sam na górę, by z tej perspektywy zobaczyć wodospad. Poślizgnął się na mokrych skałach i wpadł do wodospadu o wysokości ok. 50 metrów" - powiedział Helge Ovretun z komisariatu w Ardal.
W akcji ratunkowej brał udział śmigłowiec pogotowia lotniczego, policja oraz nurkowie. Turystę udało się wyłowić po godzinie. Niestety był już martwy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!