Ta historia zaczęła się w 2008 roku. Gdy fotel prezydenta stolicy przejęła Hanna Gronkiewicz-Waltz, postanowiła posprzątać po poprzedniku. Zaczęła od gabinetów w ratuszu. W tym zajmowanym wcześniej przez dyrektor gabinetu prezydenta Elżbietę Jakubiak (późniejsza minister sportu w rządzie PiS) stała długo nieotwierana szafa pancerna, a w niej znajdowała się reklamówka z 16 Krzyżami Zasługi, futerałami i legitymacjami świadczącymi o odznaczeniach. Przyznał je w 2002 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski. Dlaczego zamiast do odznaczonych trafiły do szafy? Na to właśnie pytanie miała odpowiedzieć prokuratura, ale nie odpowie.

Jak podaje radio Rmf śledztwo w sprawie zostało właśnie umorzone. Nie z powodu niestwierdzenia naruszenia prawa, ale z powody przedawnienia. Przestępstwo miało być przedawnione już w momencie zgłaszania go przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. W uzasadnieniu prokurator napisał też, że nie można było ustalić kto schował odznaczenia w szafie.