Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Na tropach człowieka śniegu

2009-08-29 | Ostatnia aktualizacja: 19:54 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jest wysoki na trzy metry i silny. Włochaty od stóp do głów. Dłoń - 20 centymetrów, nos wpuszczony w głowę, nozdrza znacznie większe niż u człowieka. Oczy jasne, wygląd jakiś taki ludzki - opowiada 14-latek z Syberii. Teraz spotkanie z yeti może zaryzykować każdy. Za jedyne 3850 rubli (350 złotych).

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Nie chodzi tu o yeti znane z opowiadań Tybetańczyków, ale o podobnego doń śnieżnego człowieka, znanego pod nazwą "ałmys" (lub "ałmas"), co znaczy "nieuchwytny". Rosjanie wyciągnęli wnioski z polityki turystycznej innych narodów i odkryli, że na pobudzającej wyobraźnię legendzie można zarobić niezłe pieniądze. "U nas w okolicy prawie każdy hotel organizuje wycieczki śladami yeti" - mówi nam Tatjana Chlebnikowa ze schroniska turystycznego Triochrieczje. Najpierw krótka podróż skuterem do "legowiska yeti" w Pieczarze Azasskiej, po powrocie do "turbazy" bania i ognisko z szaszłykami. - I nawet jeśli któraś z grup śnieżnego człowieka nie spotka (Tatjana przyznaje, że jeszcze żadna nie spotkała - red.), nie ma mowy o rozczarowaniu. Piękna przyroda i urok tajemnicy zadowalają najbardziej wybrednych turystów - dodaje.

Schronisko Triochrieczje znajduje się w wiosce Ust-Kabyrza w przepięknych górach Górnej Szorii, zaliczanych do Ałtaju. Nietknięta dziewicza przyroda i wyśmienite warunki narciarskie od dawna przyciągają turystów z całego byłego ZSRR. Górną Szorię miejscowi lubią nazywać Syberyjską Szwajcarią, jednak najwyraźniej do tej pory nie udawało im się wykreować wyrazistego symbolu, bez jakiego trudno zawalczyć o turystę. Choć mieszkańcy szczycą się urodzonym tu dziesięciokrotnym mistrzem świata w boksie Jurijem Arbaczakowem, trudno na nim oprzeć strategię reklamową. Z pomocą przyszło inne stworzenie, choć pewnie dysponujące porównywalną siłą ciosu: "snieżnyj czełowiek".

40 lat poszukiwań

Wszystko zaczęło się zimą 2009 r. Do władz rejonu tasztagolskiego (tam znajduje się schronisko Triochrieczje) zaczynają napływać kolejne relacje o spotkaniach z dziwnymi owłosionymi stworami. Dwumetrowe bestie miały ciemnorude futro, nieźle chodziły też po drzewach. Do wszystkich spotkań doszło w okolicach Pieczary Azasskiej niedaleko Ust-Kabyrzy. Na miejsce szybko przybywa rosyjski kryptozoolog (kryptozoologowie zajmują się poszukiwaniem zwierząt, które oficjalnie nie istnieją) Igor Burcew. Naukowiec od 40 lat zajmuje się tropieniem ałmysów. Szukał ich już w górach Ałtaju, Pamiru i Kaukazu, a nawet w obwodzie moskiewskim. Jak dotąd bez rezultatu, jeśli nie liczyć kilkunastu gipsowych odlewów śladów yeti. "Chcemy zdobyć konkretne dowody, szczegółowo zbadać okolicę, zrozumieć, a może i odnaleźć śnieżnego człowieka" - mówił przed jedną z dwóch ekspedycji poszukiwawczych. Pierwsza, na którą tropiciel zaprosił dziennikarzy lokalnych i ogólnorosyjskich mediów, zakończyła się fiaskiem. Po drugiej Burcew ogłosił sukces - odnalazł szlak uczęszczany przez ałmysy. Obie ekspedycje współfinansował miejscowy potentat węglowy, firma Kuzbassrazriezugol.

"Nie dochodząc do szczytu 500-metrowego wzgórza Karatag, zwróciliśmy z przewodnikiem uwagę na nadłamane drzewo, stojące daleko od turystycznego szlaku" - opowiadał Burcew reporterowi tabloidu "Moskowskij Komsomolec". "Metr dalej - kolejne, potem drugie i trzecie… Poszliśmy tym szlakiem i znaleźliśmy ze 40 takich <markerów>. Złamane gałązki jarzębiny ułożone identycznie, co nie pozostawiło nam złudzeń: tego nie zrobiło zwierzę ani tym bardziej człowiek" - relacjonował. Osobisty sukces Burcewa stał się sukcesem całego obwodu kemerowskiego, do którego należy Górna Szoria. Władze i lokalni przedsiębiorcy zwęszyli interes.

Już w kwietniu przy szosie w jednej z górnoszorskich wiosek, Szeriegieszy, stanął pierwszy pomnik ałmysa. "Snieżnyj czełowiek" nie wiedzieć czemu trzyma w łapie… snowboard, a wielki napis pod jego skierowaną w stronę kierowców postacią głosi: "Myśliwi, nie spieszcie się". "To symbol dzikiej przyrody Górnej Szorii" - mówił "Moskowskiemu Komsomolcowi" pomysłodawca pomnika. W maju lokalne muzeum etnograficzne otworzyło specjalną wystawę poświęconą ałmysom, zorganizowano tam już kilka koncertów i pogadanek. To jeszcze nie wszystko: w Górnej Szorii wkrótce powstanie pierwsze w Rosji muzeum yeti. Dzięki temu o ałmysie - a co za tym idzie o rejonie tasztagolskim - napisała prasa w Rosji i na całym świecie. I o to chodziło! Lokalne hotele oraz "turbazy" organizują wycieczki do Pieczary Azasskiej. Miejscowego yeti reklamuje nawet oficjalna strona WWW trzymilionowego obwodu kemerowskiego. Pieczarę odwiedziły najważniejsze persony regionu - gubernator i szef lokalnego parlamentu. Władze w Kemerowie oparły na ałmysie kampanię PR-ową, która ma wykreować region jako turystyczne serce Syberii. I to się powoli udaje - od początku lata Górną Szorię odwiedziło 15 tys. turystów, czyli o 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. I to pomimo kryzysu, który każe Rosjanom redukować budżet urlopowy.

Biznes za 14 milionów dolarów

Gra jest warta świeczki. Za wzór może Rosjanom posłużyć Szkocja i jej znany na całym świecie potwór z Loch Ness, który przyniósł swoim gospodarzom 14 mln dol. O Nessie słyszał niemal każdy; nic dziwnego, że Loch Ness jest żelaznym punktem programu każdego turysty, który trafi na wyżyny środkowej Szkocji. Do tego stopnia, że miejscowych niepokoi spadająca liczba relacji o pojawieniu się w jeziorze tajemniczego zwierzęcia. Jak podają lokalne media, jest ich dwukrotnie mniej niż w poprzedniej dekadzie. "To może zwiastować kryzys" - niepokoił się Mikko Takala, założyciel Fanklubu Potwora z Loch Ness. Swoje potwory ma zresztą każde szanujące się jezioro na Wyspach Brytyjskich - szkockie Loch Quoich, irlandzkie Lough Fadda, walijskie Llyn Tegid…

Michał Potocki
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «