Apelacja w sprawie strażnika-zabójcy
10 września łódzki Sąd Apelacyjny rozpatrzy odwołanie od wyroku, które złożył adwokat strażnika więziennego Damiana Ciołka. 30-letni obecnie Ciołek został skazany na dożywocie za zabójstwo trzech policjantów, usiłowanie zabójstwa aresztanta oraz policyjnych negocjatorów i antyterrorystów.
- Dożywocie dla strażnika-mordercy
- Uciekł policjantom, choć był zakuty
- Zabójca policjantów był wcześniej agresywny
- Strażnik-morderca odwołuje się od wyroku
- Strażnik-zabójca skazany na dożywocie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W sprawie strażnika-zabójcy apelację złożył jedynie jego adwokat. Prokurator i oskarżyciele posiłkowi odstąpili od tego pomysłu. Obrońca prosi o zmianę wyroku i twierdzi, że Ciołek działał "w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia”, co oznacza, że nie chciał nikogo zabić, a jedynie "przewidywał taką mozliwość i się na to godził”. Adwokat uważa, że sąd nie wziął pod uwagę, że oskarżony strzelając do policjantów miał ograniczoną poczytalność. Obrona wnosi o zmniejszenie wyroku do 25 lat więzienia.
W listopadzie zeszłego roku sąd skazał Damiana Ciołka na dożywocie i nakazał wpłacić 50 tysięcy złotych na fundację wspierającą wdowy i sieroty po zabitych policjantach.
Tragedia w sieradzkim więzieniu rozegrała się w marcu 2007 roku. Damian Ciołek ostrzelał wtedy z wieżyczki radiowóz, którym trzej policjanci mieli eskortować aresztanta do prokuratury. Na miejscu zginęli dwaj mundurowi - 31-letni Bartłomiej Kulesza i 32-letni Andrzej Werstak. Ciężko ranny w klatkę piersiową i brzuch 40-letni Wiktor Będkowski w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie mimo operacji zmarł. Aresztant - ranny w brzuch, rękę i udo - również trafił do szpitala.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!