Zabiła syna, sąd postanowił jej nie karać
57-letnia Teresa B. zasztyletowała swojego 35-letniego syna - co do tego sąd w Toruniu nie miał wątpliwości. Ale mimo to postanowił nie karać kobiety. W ten sposób uznana za morderczynię nie spędzi za kratami ani chwili. Dlaczego? Nie wiadomo - uzasadnienie wyroku jest tajne.
- Modelka Playboya zamordowana
- Wyuzdane nastolatki zadźgały "dziadka"
- Znowu zabito Polkę w Wielkiej Brytanii
- Zabójca polskiej milionerki uniknie kary?
- Zabiła pięcioro dzieci. Usłyszała wyrok
- "Żona przypadkowo nadziała się na nóż"
- Zabił na pierwszej randce. Posiedzi 15 lat
- Zabijał, ale nieskutecznie. Dostał mandat
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Syn Teresy B. zginął z jej rąk rok temu w maju. Kobieta ugodziła go nożem w czasie domowej awantury. Rany okazały się śmiertelne.
Proces skończył się jasnym stwierdzeniem - kobieta jest winna. Sąd jednak postanowił nie karać 57-latki.
Skąd decyzja, by wypuścić morderczynię na wolność? Nie wiadomo - proces od początku toczył się za zamkniętymi drzwiami. Także jego uzasadnienie jest utajnione. Znane są jedynie opinie biegłych mówiące o tym, że kobieta w czasie awantury miała ograniczoną poczytalność. Jej obrońca poza tym podkreślał, że syn w przeszłości wiele razy ją maltretował.
Także prokuratura w akcie oskarżenia poniekąd broniła kobiety - przyznała, że działała ona w obronie koniecznej. Zarzucała jednak Teresie B., że przekroczyła jej granice.
Wyrok jest nieprawomocny.






















~Artur2011-12-21 07:04
ja tez sobie kogoś zabije z tego co widze to można i nic mi nie zrobią też niektórzy ludzie denerwują!!!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!