Koniec opalania. Posłowie stracili solarium
Udało się! Kancelaria Sejmu sprzedała w końcu niepotrzebne już solarium, które tylko zabierało miejsce w Domu Poselskim. Wcześniej z łóżka opalającego korzystali posłowie, jednak chętnych było zbyt mało. Co ciekawe, żaden z naszych parlamentarzystów do opalania oficjalnie się nie przyznał.
- Victoria spalona jak kurczak z rożna
- Lady GaGa spalona na wiór
- ABC szybkiej i bezpiecznej opalenizny
- Solarium zabija - to już pewne
- Chcesz się opalić jak Lepper? Jest okazja
- Sportowcy trenują w solarium i we śnie
- Do solarium tylko po osiemnastce
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak podaje TVP Info, zainteresowanie zakupem poselskiego, wyprodukowanego w 2004 roku solarium było tak małe, że kancelaria musiała obniżyć cenę. Na aukcję wystawiono też między innymi kominek, stół rehabilitacyjny i wentylator.
"Łóżko opalające zostało sprzedane prywatnemu przedsiębiorcy na aukcji w dniu 22 lipca 2009 roku. Był jedynym oferentem i nabył łóżko po obniżonej cenie wywoławczej" - informuje biuro prasowe Kancelarii Sejmu. Według TVP Info za pierwszym razem solarium próbowano sprzedać za 2 tysiące złotych, ostatecznie poszło za 1600.
Gdy w maju portal tvp.info spytał kilku parlamentarzystów, czy korzystali z solarium, żaden nie zdobył się na szczerą odpowiedź. Jednak, zdaniem Sandry Lewandowskiej, w łóżku opalało się wielu posłów, zwłaszcza mężczyzn z Prawa i Sprawiedliwości.
"Ja sama kilka lat temu chodziłam na solarium, ale nigdy w Sejmie. Obecnie opalam się tylko w czasie urlopów, a na co dzień preferuję francuską bladość" - mówiła posłanka minionej kadencji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!