Okradał banki. Za czwartym razem wpadł
Trzy razy napadł na bank, za czwartym razem złapała go policja. W ręce poznańskich mundurowych dostał się 37-latek, który - w kominiarce i z atrapą broni - straszył pracowników banków, a potem uciekał z gotówką. Na szczęście to już koniec jego "kariery".
- Znów napad na bank w Krakowie
- Ten bandyta napadł na bank. Znasz go?
- Wyciągnął broń i zażądał pieniędzy
- To on okradł bank we Wrocławiu. Znasz go?
- Spektakularny skok na Tesco
- Dlaczego banki są łatwym celem dla złodziei?
- Napad na bank. Helikopter krąży nad stolicą
- Były ksiądz z nożem w ręku okradł bank
- Wpadli bandyci, którzy napadli na bank
- Kryzys, więc Polacy napadają na banki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Do zatrzymania doszło w miniony piątek w Poznaniu przy ulicy Galileusza. Mężczyzna zauważony został przez policjantów w siedzibie jednego z banków. Napastnik miał na twarzy naciągniętą kominiarkę, w ręku trzymał przedmiot przypominający broń. Policjanci obezwładnili agresora, uniemożliwiając mu dokonanie napadu" - opowiada Zbigniew Paszkiewicz z wielkopolskiej policji.
|
|
Zatrzymanemu postawiono zarzuty dokonywania rozbojów, za co grozi do 12 lat więzienia. 37-letni Sławomir M., już wcześniej był karany za podobne przestępstwa. Od kilku lat mężczyzna przebywał w więzieniu. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, wyszedł w końcu na wolność ze względu na zły stan zdrowia.
Jest to kolejny sprawca napadów na bank, zatrzymany w Poznaniu. Miesiąc temu poznańscy policjanci zatrzymali innego mężczyznę, który usiłował dokonać napadu na jedną z placówek bankowych na obrzeżach Poznania.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!