Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Pogotowie: 86-latków nie reanimujemy

2009-09-09 | Ostatnia aktualizacja: 20:03 | Komentarze: 0 | skomentuj
Pogotowie: 86-latków nie reanimujemy

Pogotowie: 86-latków nie reanimujemy Fot. Piotr Kowalczyk / Inne

To była sympatyczna staruszka, lubiana przez sąsiadów i ich dzieci. Kiedy znaleźli ją nieprzytomną, od razu zadzwonili na pogotowie. Ale to się nie spieszyło. Dlaczego? "Osób w takim wieku nie reanimujemy" - powiedziała dyspozytorka pogotowia krewnemu kobiety. Staruszka zmarła przed przyjazdem karetki.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Sąsiad ją widział rano, ale przed godziną 10. Kuzynka staruszki nie mogła dostać się do jej domu" - opowiada sąsiadka, która pomagała otworzyć drzwi, bo trzeba było łańcuch sforsować siekierą. Gdy sąsiedzi weszli 86-letnia kobieta siedziała w kuchni pod ścianą. Była nieprzytomna, siniał jej język. Sąsiedzi zadzwonili na numer alarmowy.

"Dyspozytorka pogotowia, pytała o stan zdrowia pacjentki. Mówiłam: leży nieprzytomna, chyba nie żyje. Chyba, czy na pewno?" - opowiada. sąsiadka. "Usłyszałam pytanie i radę, żeby dzwonić do lekarza rodzinnego" - dodaje. Czas leciał.

>>> Lekarz odmówił badania ofierze gwałtu

Lekarz rodzinny poinformował, że wizyty domowe zaczynają się po 12, a od takich przypadków jest pogotowie. Po pięciu minutach przyjechali policjanci i oni też zaczęli naciskać o pomoc. Oddzwoniła pani z recepcji lekarza rodzinnego i powiadomiła, że pogotowie jedzie. A minęło już 35 minut od zgłoszenia. "Tyle trwał przyjazd z odległego o ok. 3 kilometry pogotowia, po to, żeby stwierdzić już tylko zgon" - komentują współlokatorki. Mają żal, bo odeszła bardzo sympatyczna staruszka. Lubiana wśród sąsiadów i ich dzieci. Od lat miała kłopoty z sercem.

Dyspozytorka tak wyjaśniła sprawę krewnemu zmarłej Dariuszowi Dochmanowi, który jest strażakiem i ratownikiem. Co usłyszał? "Przecież pan wie, że osób w takim wieku nie reanimujemy" - relacjonuje Dochman i pyta: "Jak można pozostawić człowieka, jeśli nie wiadomo tak do końca czy zmarł? Czy ważny jest jego wiek? Ta sytuacja jest nie do pomyślenia".

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «