Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Dziwne przypadki prezydenckiego kuzyna

2009-09-13 | Ostatnia aktualizacja: 20:06 | Komentarze: 2 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W grudniu ubiegłego roku, w czasach rządów obecnego prezesa Jacka Krawca kuzyn prezydenta poszedł na długotrwałe zwolnienie. Formalnie wciąż jest pracownikiem Orlenu. Pieniądze z ZUS (świadczenie rehabilitacyjne, czyli znów 90 procent pensji) będzie pobierał do końca roku.Świadczenia z dwóch miejsc pracy kumulują się, więc będąc na zwolnieniu, zarabia ponad 21 tysięcy złotych brutto.

Najważniejsze pytanie jest takie, czy i jak bardzo bracia Kaczyńscy pomagają krewnemu w karierze? Tu brak jednoznacznej odpowiedzi.

Nie ma wątpliwości, że Tomaszewski jest blisko związany z rodziną prezydenta. W listopadzie 2008 r. Lech Kaczyński pojawił się na pogrzebie matki swojego kuzyna, rodzonej siostry Jadwigi Kaczyńskiej. W grudniu 2008 r. w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" żona prezydenta Maria Kaczyńska przyznała, że święta będą smutniejsze, bo w listopadzie odeszła ukochana siostra teściowej. Dodała, że na Wigilii w pałacu pojawi się jej syn Janek.

Otoczenie braci Kaczyńskich wypowiada się o kuzynie z dystansem i rzadko oficjalnie. Zaprzyjaźniony z Kaczyńskim poseł PiS Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, mówi: "Od Tomaszewskiego starałem się wyciągnąć prace jego ojca Stanisława <Miedzy> Tomaszewskiego, bo to są unikaty. W czasie powstania <Miedza> tworzył plakaty i znaczki. Jan obiecywał, że poszuka, znajdzie, przyniesie. Niestety, szuka do dziś".

Jan Dziedziczak, były rzecznik rządu Jarosława Kaczyńskiego: "Tomaszewski? Nie, chyba go nie poznałem".

W nieoficjalnych wypowiedziach ludzie z otoczenia prezydenta przyznają, że z kuzynem jest pewien kłopot:

"Prezydent ogania się od niego jak krowa od much. Ale wiemy, że Tomaszewski lubi się na niego powoływać. Co zrobić? Rodziny się przecież nie wybiera" - opowiada pracownica Kancelarii Prezydenta.

czytaj dalej

"Niejednokrotnie byłem świadkiem, kiedy prezydent prosił, by nie łączyć rozmów z Tomaszewskim" - mówi były pracownik Kancelarii.

Co na to sam Tomaszewski?

Długo namawialiśmy go na spotkanie, ale nie chciał rozmawiać: "G... wam powiem, panowie. Nie liczcie na wiele".

Co ze spotkaniem?

"Nie, nie mam czasu, jestem w stresie. Wyjeżdżam na urlop do Austrii. Może po powrocie".

"Chcieliśmy pana zapytać o pracę w TVP i Orlenie".

"Farfała spytajcie. Miłego wieczoru" - kończy kuzyn braci Kaczyńskich, choć jest dopiero 11 przed południem.

Leszek Kraskowski, Wojciech Cieśla
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123
Wypowiedzi: 2
  • ~ja2011-10-05 01:42

    to co to za rodzina? 30 tysięcy miesięcznie przez 2 lata + 20 tysięcy miesięcznie przez kolejne 2 lata = 1200 000 - milion dwieście sobie ten facet wziął z naszych pieniędzy pieniędzy podatników. Normalny człowiek zadowoliłby się 1/100 takiej "pomocy". Przecież tu nie chodzi o pomoc komuś, żeby miał co jeśt, tylko o wielkie sumy pieniędzy, jak w mafii...

  • ~Prawde mówiąc2010-11-06 05:17

    Jak to z rodziną ,Wszyscy zatrudniają pomagają rodzinie to nie tylko Polska specjalność .Ale w Polsce jak wiele innych spraw tak ta jest zawze wiekszym zjawiskiem.Łapownictwo jest tez w całym świecie tyle ze tam wypracowano inteligentniejsze sposoby dawnia-brania ,Bo tam Prawo jest bardziej mądre i nie ma korporacji SEDZIOWSKICH ,PROKURATOWSKICH które tez rozdają aplikacje
    PO RODZINIE .Wiec Polski zapluty system arawno społeczny.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «