Otworzyli drogę, by ją... zamknąć
Dopiero w listopadzie otwarta zostanie dwupasmówka, łącząca stolicę z Radomiem. I doprawdy nie byłoby w tym niczego dziwnego - wszak budowa dróg w naszym kraju idzie opieszale - gdyby nie jeden szczegół: otóż dwupasmówkę już raz...otwarto. Po czym niedawno została zamknięta.
- Szybkie drogi przed 2017 nie powstaną
- Bunt wrocławian: chcą darmowych autobusów
- Autostrada A2 skończy się... w lesie
- Rząd wybuduje aż 48 kilometrów autostrad
- Urzędnicy kontra dzikie świnie - 1:0
- Drastyczny film policji ku przestrodze
- Prawie tysiąc osób nie wróci z wakacji
- Matka i córka zginęły w wypadku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi o kilkunastokilometrowy odcinek drogi krajowej nr 7 między Grójcem a Białobrzegami. Właśnie tego fragmentu brakowało, by cała trasa Warszawa-Radom miała dwie jezdnie. Kierowcy, którzy wracali z długiego sierpniowego weekendu bardzo się więc ucieszyli, gdy mogli mknąć wygodną, szeroką drogą.
Niestety. Kilka dni temu zamknięto jedną część dwupasmówki i teraz ruch na tym odcinku odbywa się po staremu - jest po jednym pasie w każdą stronę. Dlaczego najpierw się drogę otwiera, potem zamyka?
"Na jednej z jezdni musimy jeszcze położyć ostatnią warstwę nawierzchni i wykonać oznakowanie. Zamknęliśmy ją po wakacjach, gdy ruch mniejszy" - tłumaczy Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Drog Krajowych i Autostrad.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!