Śledczy sprawdzą, czy raper kazał bić fana
"Wiecie, co z nim zrobić!" - po tych słowach rapera Pei rzuconych na koncercie, tłum pobił mężczyznę, z którym muzyk wdał się w pyskówkę. Poszło o wystawiony do Pei środkowy palec. Teraz raper będzie miał kłopoty. Policja sprawdza, czy nawoływał do pobicia. Grozi za to więzienie.
- Znany polski raper kazał zlinczować fana
- Tede: Nie dam Orkiestrze mojego BMW
- Peja adoptował komary. Kto adoptuje muszki?
- Peja skazany za podżeganie do pobicia
- Nie chcą rapera, bo kazał zlinczować fana
- Peja przeprasza wszystkich, ale nie pobitego
- Raper oberwał na koncercie w Kołobrzegu
- Głuchy raper uczcił Pluton Głuchoniemych
- Peja atakuje byłego posła za "bandytę"
- Peja nawoływał do zabijania policjantów?
- YouTube zapłaci polskim artystom
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jak ja k...wa rapowałem, to ty żeś nawet nie wiedział, jak się k...wa wysr...!" - krzyczał 12 września ze sceny w Zielonej Górze wściekły Peja do fana, który pokazał mu środkowy palec. Chwilę później na chłopaka ruszył tłum i dotkliwie go pobił.
>>>Peja kazał zlinczować fana na koncercie
Poturbowany młody mężczyzna jest na zwolnieniu lekarskim. Jego ojciec złożył doniesienie o pobiciu - dowiedziało się Radio ZET. Policja wszczęła już postępowanie. Jeśli okaże się, że Peja - czyli Ryszard Andrzejewski - nawoływał do przestępstwa, może pójść za kraty na trzy lata.
"Dostaliśmy zawiadomienie wczoraj wieczorem. Zabezpieczamy nagrania z koncertu, w tym także film z monitoringu" - wyjaśnia w TVN24 Małgorzata Stanisławska z zielonogórskiej policji.
>>> Tu zobaczysz amatorskie wideo z koncertu. Uwaga! Drastyczne sceny!
Dowody w tej sprawie są bardzo mocne. Na amatorskim nagraniu z koncertu widać pyskówkę, jaka wywiązała się między muzykiem a prowokującym go fanem.
Gdy tłum zaczął okładać chłopaka pięściami, Peja rzucił do mikrofonu: "Tak kończą frajerzy!".
"Wszystko na mój koszt" - dodał też, nie próbując nawet opanować bójki pod sceną.
To nie pierwszy raz, kiedy Andrzejewski ma kłopoty z prawem. Sześć lat temu trafił przed oblicze sądu za za pobicie innego muzyka butelką i krzesłem. Został uniewinniony.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!