Fast foody w kryzysie zacierają ręce
Jeszcze rok temu Marek jadał w restauracji Sfinks, teraz przeniósł się do Ikei, bo tam taniej. W kryzysie Polacy oszczędzają na jedzeniu w restauracjach i przenoszą się do fast foodów.
- Kryzys, więc biegniemy do Ikei
- Najwięcej luksusowych lokali jest w Tokio
- Jak minister Szwedów blokuje
- Wyleciała z McDonald'sa za plasterek sera
- Sfinks idzie na wojnę z McDonaldem
- Klaun McDonald'sa chce wejść do Luwru!
- Kryzys zabija McDonald'sy
- W McDonaldzie nie można mówić po polsku
- Tanie buty i lumpeksy hitem w kryzysie
- Jak żyją trybiki wielkich koncernów
- Durczok nagrodzony za rzucanie mięsem
- Badacze zbrodni katyńskich jak... McDonald's
- Sfinks będzie większy niż McDonald's
- Sfinks nie kupi pizzerii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W zeszłym roku statystyczny Polak na jedzenie w restauracji wydawał 100 euro rocznie - pisze dziennik "Metro". w tym roku ta kwota na pewno się zmniejszy, bo Polacy zaczęli oszczędzać na jedzeniu na mieście. Marek jeszcze rok temu jadał w Sfinksie w centrum handlowym Reduta. Na obiad wydawał około 20 złotych. Jednak od paru miesięcy woli zjeść w Ikei w Jankach. Tam za obiad płaci około ośmiu złotych. "Ponad 10 złotych zostaje w kieszeni" - mówi Marek dziennikowi "Metro".
Coraz więcej osób, tak jak Marek, zamienia restauracje na fast foody. Tylko w ciągu roku liczba klientów w restauracjach przy Ikeach wzrosła o ponad 10 procent. Wielu klientów odwiedza Ikeę tylko po to, by zjeść obiad. Sieć zaczęła nawet myśleć o powiększeniu powierzcni restauracyjnej.
Podobnie mają się sprawy w sieciach KFC, Pizza Hut i McDonald's. Ich zyski w tym roku znacznie wzrosły. Jednak zdaniem psychologa społecznego profesora Zbigniewa Nęckiego popularność fast foodów w kryzysie ma związek nie tylko z oszczędzaniem. "Kryzys wymusił na nas większy pośpiech, jesteśmy bardziej zaganiani w pracy. Szybkości obsługi polskie restauracje muszą się jeszcze nauczyć, idziemy więc do fast foodu, który sprzedaje nam <ideę> pod tytułem <łap, jedz i leć dalej>" - mówi profesor.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!