Na koniu ruszył do stolicy po swoje
Rolnik, który od ponad dziesięciu lat walczy z biurokratyczną machiną o odszkodowanie, ruszył na Warszawę. Włodzimierz Knurowski dosiadł swojego konia i z Iwkowej w Tarnowskiem do stolicy chce dotrzeć w kilka dni. Przez wielką powódź stał się "dziadem, bankrutem". Ale swoich pieniędzy odzyskać nie może.
- 15 tysięcy za nazwanie sąsiada pedałem
- Walczyli z hałasem z fabryki przez 19 lat
- Policjant chce fortuny za miesiące w areszcie
- Rospuda kosztowała nas już 136 mln złotych
- Naciągacz chce tryliardów dolarów od banku
- Braniccy chcą od państwa pamiątek i pałacu
- Rekordowe odszkodowanie za błąd lekarski
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Włodzimierz Knurowski interweniował już wszędzie: w Kancelarii Prezydenta, u kolejnych ministrów sprawiedliwości, na policji, w urzędach administracji samorządowej i państwowej. Bez rezultatu. Nadal jest bankrutem. Jak twierdzi, z winy urzędników.
Jak pisze "Gazeta Polska", ponad dziesięć lat temu Knurowski wydzierżawił kilkadziesiąt hektarów ziemi koło Brzeska. Ale plony zniszczyła mu wielka powódź w 1997 roku. Ale według niego winni byli też ludzie. Urzędnicy nie dopilnowali, by brzegi rzeki Uszwicy były oczyszczone. Nie pomogły też zaniedbania jednej z brzeskich firm, która nad rzeką miała ujęcie wody.
"Gdyby nie powódź, dzisiaj byłbym jednym z najlepszych rolników w powiecie brzeskim. A tak: jestem dziadem, bankrutem. Ale ja się nie poddam" - mówi "Gazecie Polskiej".
Rolnik popadł w długi, nie płacił czynszu dzierżawnego. Z roku na rok dług rósł, a kolejne powodzie niszczyły mu uprawy. Teraz chce pokazać, w jakiej sytuacji znalazł się z nieswojej winy. Przypomni o sobie w nietypowy sposób - konną wyprawą do stolicy. Podróż z Iwkowej w Tarnowskiem do Warszawy zajmie mu kilka dni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!