"Żona przypadkowo nadziała się na nóż"
Gdy Bożena P. umierała, był przy niej tylko mąż. Ale nie po to, by ją ratować. Małżeństwo chwilę wcześniej pokłóciło się o to, jak należy kroić mięso na zrazy. W ruch poszedł nóż. Kobieta dostała cios w samo serce. Policja uważa, że zabił mąż. On sam twierdzi, że jego żona na nóż... sama się nadziała.
- Brutalny morderca przyznał się do winy
- Zabijał, ale nieskutecznie. Dostał mandat
- Zadźgał kumpla od kieliszka na libacji
- Pchnęła córeczkę nożem w brzuch. Ma zarzuty
- Masakra w Dęblinie. Troje zamordowanych
- Chciał rozjechać żonę, synka i teściową
- Na poznańskim dworcu zasztyletował 21-latka
- Zabiła syna, sąd postanowił jej nie karać
- Nożownik zaatakował w kościele
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tak właśnie 59-letni Henryk P. tłumaczył się lekarzom pgotowia. To on wezwał karetkę. Ale na pomoc było za późno.
Do tej tragedii doszło w lutym w Czersku. Teraz zagadkę śmierci Bożeny P. musi wyjaśnić słupski sąd.
Na razie wiadomo z pewnością tyle, że zarówno kobieta, jak i jej mąż byli totalnie pijani. Pili od dwóch dni. On miał 3,16 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, żona - 2,5 promila we krwi.
W takim stanie postanowili zejść do piwnicy, by tam pokroic mięso na zrazy. Wzięli ze sobą nóż i butelkę wódki. Co było potem? Według wersji prokuratury Henryk P. zdenerwował się, bo żona zwróciła mu uwagę, że źle kroi mięso. Wtedy miał wyrwać jej nóż i zadać cios. Potwierdzają to biegli. Śmiertelna rana powstała, według nich, w wyniku silnego pchnięcia, a nie nadziania się.
W sprawie przesłuchano już prawie wszystkich świadków. Tylko pielęgniarka z karetki jeszcze nie zeznawała. Miała się stawić w sądzie w środę, ale z racji ciąży nie dojechała.
Henrykowi P. grozi co najmniej osiem lat więzienia. Dlatego sąd nie zgodził się na zwolnienie go z aresztu przed wydaniem wyroku.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!