Polskie Radio bez Samoobrony i LPR
W zarządzie Polskiego radia nie ma już śladu po koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Rada Nadzorcza odwołała Michała Dylewskiego (z rekomendacji LPR) i Roberta Wijasa (człowiek Samoobrony). Ich miejsce tymczasowo zajęli członkowie rady: Jarosław Hasiński jako p.o. prezesa i Piotr Jagiełło. Obaj kojarzeni z lewicą.
- "Nowe rady nadzorcze są bardzo kompetentne"
- Prezydent rozmontuje koalicję PiS-SLD?
- Media publiczne mają gen samozagłady
- Szefem TVP zostanie ulubieniec biskupów?
- Farfał czy rada nadzorcza? Kto miał rację
- Zobacz jak PiS próbowało odbić TVP
- Polskie Radio ma nowego prezesa
- "Telewizja publiczna - partyjna od zawsze"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To, czego nie udało się dokonać członkom Rady Nadzorczej TVP, udało się ich odpowiednikom w publicznym radiu. Odwołanie Dylewskiego i Wijasa nie oznacza, że w spółce panuje teraz "bezkrólewie". W ich miejsce do zarządu spółki tymczasowo delegowano dwóch członków Rady Nadzorczej Polskiego Radia - Jarosława Hasińskiego i Piotra Jagiełłę.
Obaj kojarzeni są z lewicową częścia rady. Hasiński to były dyrektor poznańskiego ośrodka TVP oraz szef Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych za prezesury Roberta Kwiatkowskiego. Jagiełło z kolei był szefem warszawskiego ośrodka TVP, do rady nadzorczej trafił z rekomendacji członka KRRiT Tomasza Borysiuka, rekomendowanego z kolei przez Samoobronę, a teraz sprzymierzonego z lewicą.
Dlaczego odwołano stary zarząd? Główne zarzuty rady nadzorczej to: okoliczności, w jakich doszedł do samodzielnego zarządzania spółką, brak wyczucia w sprawach medialnych, czego przejawem miało być m.in. odwołanie szefa Trójki Krzysztofa Skowrońskiego czy spór Polskiego Radia z dostawcą sygnału spółką TP Emitel.
Na razie nie ogłoszono konkursu na nowy zarząd, ma to nastąpić na jednym z kolejnych posiedzeń rady nadzorczej. Najbliższe zaplanowano na 8 października.
>>>NIe odwołali Farfała. Spróbują za tydzień
Wcześniej, w styczniu 2009 roku, z zarządu Polskiego Radia odwołano Krzysztofa Czabańskiego i wiceprezesa Jerzego Targalskiego (obaj byli zawieszeni w pełnieniu obowiązków od listopada 2008
roku). Było to już grubo ponad rok po rozpadzie rządzącej koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Czabański miał mówić wówczas: "wolę przegrać batalię o radio publiczne z braćmi
Kaczyńskimi, niż wygrać z szemranym towarzystwem LPR i Samoobrony".
Wojną, która wybuchła we władzach mediów publicznych jest o tyle ciekawa, że wrogami stojącymi po obu stronach barykady są właśnie dawni koalicjanci. Nowe Rady Nadzorcze publicznego radia i
TVP, wybrane przez - jak niektórzy to nazywają - koalicję PiS i SLD w łonie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, walczą teraz z wpływami LPR i Samoobrony w mediach. To dlatego Rada
Nadzorcza TVP chce odwołać z funkcji prezesa telewizji publicznej Piotra Farfała.
Nowa rada nadzorcza Telewizji Polskiej zebrała się w środę w ośmioosobowym składzie. Oznacza to, że na obradach stawili się wszyscy członkowie wskazani przez Krajową Radę Radiofonii i
Telewizji. Zabrakło za to prof. Nowińskiej, reprezentującej ministra skarbu.
Z tego właśnie powodu członkowie rady nawet nie próbowali zabierać się za odwoływanie Piotra Farfała ze stanowiska szefa TVP. Do tego musieliby bowiem zmienić ustalony wcześniej porządek
posiedzenia. A ten mówił tylko o wybraniu nowych władz i ustaleniu terminu kolejnego posiedzenia. A to odbędzie się 24 września. Dopiero wtedy prawdopodobnie podjęta zostanie próba
odwołania Farfała ze stanowiska.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!