Górnicy walczą o życie w szpitalach
W dalszym ciągu 40 górników, rannych w katastrofie w kopalni "Wujek-Śląsk", przebywa w szpitalach. Stan części rannych lekarze określają jako ciężki. W piątek w rudzkiej części kopalni zapalił się metan. Zginęło 12 górników. Kolejna osoba zmarła w sobotę w szpitalu.
- "ABW nie umywa rąk w sprawie kopalni"
- Politycy: Śmierć w pogoni za zyskiem
- Czternasta ofiara katastrofy w kopalni
- Zagadka śmierci ratowników w kopalni
- Prezydent ogłosił żałobę. 13 górników nie żyje
- Tragedię w kopalni zbada prokurator
- Metan nie tylko się zapalił, ale i wybuchł
- Górnik: Tyle trupów... Posłali nas na śmierć
- Dwóch górników w stanie krytycznym
- "Szara strefa obrasta kopalnie"
- Polska w żałobie. Górnicy walczą o życie
- Pilnie potrzebna krew dla rannych górników
- Górnik: Zginął mój kolega. My uciekliśmy
- 12 ludzi nie żyje przez oszustwo kopalni?
- Tusk: Pomożemy rodzinom ofiar z kopalni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od sobotniego wieczora stan zdrowia poszkodowanych znacząco się nie zmienił. "Lekarze mieli nas informować w takich przypadkach, nie mamy takiej informacji" - powiedziano w Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach.
>>>NFZ jednak zapłaci za leczenie górników
Najwięcej poszkodowanych - 18 - leży w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Lekarz dyżurny tej placówki powiedział w niedzielę rano, że "stan wszystkich pacjentów jest stabilny".
Mirosław Rusecki, rzecznik Szpitala Św. Barbary w Sosnowcu, w którym leży sześciu górników, poinformował , że stan dwóch pacjentów nadal jest poważny, leżą oni na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej.
Pozostali ranni trafiali do Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach-Ochojcu (4), a także szpitali w Rudzie Śląskiej (5), Bytomiu (1), Siemianowicach Śląskich (3), Chorzowie (2) oraz Łęcznej (Lubelskie - 1).
Służby dyżurne wojewody dementują pojawiające się informacje, jakoby najlżej ranni mieli niebawem wrócić do domów.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!