Górnicy czekali na pomoc niemal godzinę
Była godzina 10:15, gdy pod ziemią wybuchł pożar. Jednak pierwsza karetka do kopalni "Wujek-Śląsk" dotarła dopiero o 11:02. Wtedy pierwsi ranni byli już na powierzchni - ustaliła TVN24. Nikt nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego z wezwaniem pomocy czekano tak długo.
- Noc przed katastrofą wybiło czujniki metanu
- Ratownik: Po cichu wietrzyliśmy ścianę
- Dwóch kolejnych górników nie żyje
- Dwóch górników w stanie krytycznym
- Polska w żałobie. Górnicy walczą o życie
- Pomoc przyszła za późno? Jest śledztwo
- Schetyna: Potrzebna jest policja górnicza
- "ABW nie umywa rąk w sprawie kopalni"
- Czternasta ofiara katastrofy w kopalni
- Metan w kopalni mógł się pojawić nagle
- Metan nie tylko się zapalił, ale i wybuchł
- Tusk da rodzinom ofiar po 50 tysięcy
- Pilnie potrzebna krew dla rannych górników
- Zmarł dziewiętnasty poparzony górnik
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Karetkę wezwano do kopalni dopiero tuż przed godziną 11. Ratownicy dotarli na miejsce w osiem minut. W kopalni zastali kilkunastu ciężko rannych górników, których ratownicy wywieźli już na powierzchnię. Poparzonych opatrywali lekarze z kopalni. "Pacjenci byli w stanie bardzo ciężkim" - relacjonował dr Michał Świerszcz, koordynator akcji ratowniczej.
>>> Czytaj także: Metan w kopalni mógł pojawić się nagle
Dlaczego karetkę wezwano tak późno? "Być może nie była znana liczba poszkodowanych, czy w ogóle byli tam ludzie" - powiedział dr Świerszcz.
Gdy ratownicy zobaczyli skalę tragedii, było jasne, że potrzebne są posiłki. "Podzieliliśmy grupę ma mniej i bardziej rannych. Zawiadomiliśmy inne zespoły, do pół godziny przybyło kolejne 10 karetek, w sumie było ich 18. Wezwaliśmy też śmigłowiec" - wyjaśnia Świerszcz.
>>> Górnik: "Tyle trupów... Posłali nas na śmierć"
Rzecznik kopalni Andrzej Bielecki tłumaczył, że akcja ratownicza trwała pod ziemią. Na powierzchni nie było dokładnie wiadomo, co się wydarzyło - ilu jest rannych i w jakim są stanie.
W piątkowej katastrofie w kopalni "Wujek-Śląsk" zginęło 14 górników, rannych jest blisko 40. Kilkunastu jest w stanie ciężkim.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!