Metan nie tylko się zapalił, ale i wybuchł
W kopalni "Wujek-Śląsk" doszło w piątek nie tylko do zapalenia, ale i wybuchu metanu - ocenia Piotr Litwa, prezes Wyższego Urzędu Górniczego.
- Schetyna: Potrzebna jest policja górnicza
- Górnik: Tyle trupów... Posłali nas na śmierć
- Kolejny górnik przegrał walkę ze śmiercią
- Noc przed katastrofą wybiło czujniki metanu
- Metan w kopalni mógł się pojawić nagle
- Górnicy czekali na pomoc niemal godzinę
- Czujniki metanu były umieszczone prawidłowo
- Rozpoczęła się wizja lokalna w "Wujku"
- Kilkaset osób opowie o katastrofie górniczej
- Tusk da rodzinom ofiar po 50 tysięcy
- Górnicy walczą o życie w szpitalach
- Ratownik: Po cichu wietrzyliśmy ścianę
- Tragedię w kopalni zbada prokurator
- Kwoty świadczeń dla rodzin górników tajemnicą?
- Kto terroryzuje urzędników od górnictwa
- Pilnie potrzebna krew dla rannych górników
- Pomoc przyszła za późno? Jest śledztwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Noc przed katastrofą wybiło czujniki metanu
Część ekspertów już wcześniej podejrzewała, że w kopalni doszło również do wybuchu metanu. Dziś te przypuszczenia potwierdził prezes WUG. "Najprawdopodobniej to był zapłon i w wyniku zapłonu nastąpił wybuch metanu. Możemy tak dzisiaj powiedzieć dlatego, ponieważ mamy informacje od ratowników górniczych jakie skutki są w wyrobiskach. Skutki raczej wskazują na to, że wybuch metanu był" - powiedział Piotr Litwa w Polskim Radiu Katowice.
>>>Ściana w kopalni miała być likwidowana
Prezes nie wykluczył, że duża ilość metanu w feralnym wyrobisku mogła wiązać się z tzw. metanową pułapką. To sytuacja, w której nagle i niespodziewanie uwalnia się duża ilość metanu, ukrytego w skałach. Do takich zdarzeń dochodziło np. w ubiegłym roku w kopalni "Sośnica-Makoszowy", a kilkanaście dni temu w kopalni rud miedzi "Rudna" w Polkowicach. Cztery lata temu gwałtowny wyrzut metanu i skał miał też miejsce w kopalni "Zofiówka".
>>>Metan w kopalni mógł się pojawić nagle
Dziś w kopalni "Wujek-Ślaśk" po raz pierwszy zbierze się powołana przez prezesa WUG komisja, która ma wyjaśnić przyczyny katastrofy. Litwa ma nadzieję na szybkie przeprowadzenie wizji lokalnej w rejonie katastrofy. Jednak nie należy spodziewać się tego dzisiaj - na miejscu katastrofy wciąż panują trudne warunki. "Wczoraj mieliśmy jeszcze problemy w dwóch tematach: w dalszym ciągu były podwyższone stężenia metanu, ponieważ doszło do zniszczenia urządzeń wentylacyjnych na dole i ratownicy muszą to odtworzyć, po drugie, zbyt wysoka temperatura" - mówi prezes WUG.
Piotr Litwa skomentował równiez doniesienia medialne mówiące o wykręceniu przez kogoś czujnika metanowego. Jego zdaniem nie ma tu nic sensacyjnego. "W ramach prowadzonej akcji ratowniczej jej kierownik nakazuje wymianę czujnika z uszkodzonego na sprawny technicznie, a ten uszkodzony nakazuje, żeby wywieźć na powierzchnię, by zabezpieczyć go do badań" - wyjaśnił prezes, zaznaczając, że w sztabie akcji cały czas przebywa przedstawiciel nadzoru górniczego, który o wszystkim wiedział. Czujnik został przyniesiony przez ratownika do sztabu akcji i przekazany policji" - mówi Litwa.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!