Zabijał, ale nieskutecznie. Dostał mandat
Do dwóch razy sztuka. Za pierwszym razem Janusz R. próbował udusić kolegę. Myślał, że mu się udało, więc zadzwonił na policję. Kolega przeżył, a niedoszły zabójca dostał... mandat za zgłoszenie przestępstwa, którego nie było. Ale trzy dni potem już mu się udało. Tym razem w ruch poszedł nóż.
- Brutalny morderca przyznał się do winy
- Zabiła syna, sąd postanowił jej nie karać
- Poszedł na komisariat, bo miał ochotę zabić
- "Żona przypadkowo nadziała się na nóż"
- Zastrzeliła i spaliła swego kochanka
- Na poznańskim dworcu zasztyletował 21-latka
- Masakra w Dęblinie. Troje zamordowanych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do pierwszej próby morderstwa doszło w Dzień Kobiet - 8 marca. Janusz R. i Franciszek H. z Ujsoł w powiecie żywieckim, jak to mieli w zwyczaju, pili razem alkohol. Wybuchła kłótnia. Janusz R. przydusił kulą inwalidzką Franciszka H. do ściany. Mężczyzna stracił przytomność.
Napastnik był przekonany, że H. nie żyje. Wezwał policję i pogotowie. Okazało się jednak, że kompanowi nic nie jest. Za bezpodstawne wezwanie karetki i zgłoszenie przestępstwa policjanci ukarali więc R.... mandatem.
Ten postanowił już nie powtórzyć błędu. Trzy dni potem, w trakcie kolejnej kłótni, miał przy sobie nóż. Zamiast dusić kolegę kulą, zaczął zadawać ciosy. Nóż wiele razy wbił się w szyję Franciszka H.
Proces zabójcy zaczął się w środę przed bielskim sądem. Janusz R. przyznał się do winy. Zaznaczył jednak, że się bronił, bo ofiara wcześniej go zaatakowała.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!